Archiwum

Posts Tagged ‘Behemoth’

Szatańskie pomioty i Wikingowie najadą Polskę ;)

Moonspell foto

Moonspell

Na kilka godzin człowiek z domu wybył sprawy pozałatwiać, a tu w międzyczasie pojawiły się informacje o koncertach w Polsce czterech znanych wykonawców metalowych! Z kręgu szatańskiego oraz mitologiczno-skandynawskiego wywodzi się trójka, a jeden zaliczany jest do tzw. groove metalu 🙂

 

Czytaj dalej…

Reklamy

Złoto i platyna Behemotha / Gwiazda Śmierci

I ostatnie dziś (chyba) krótkie newsowe wejście. Mam nadzieję, że wbrew niepisanej tradycji, w okolicach świąt nie zdarza się już smutne informacje, jak te o odejściu Violetty Villas i Cesarii Evory, a rządzić będą doniesienia o wydarzeniach radosnych. Jak choćby udana EP-ka „Beyond Magnetic” Metalliki, jej niesamowita celebracja 30-lecia w San Francisco (zastanawiam się nad modłami o DVD z tych kilku koncertów) albo nagrody, koncerty, itp. Jakiś kretyn rozpowszechniał przez parę dni w sieci informacje o śmierci Jona Bon Joviego, na szczęście szybko zostały zdementowane.

Czytaj dalej…

Czarownica nadaje

Choroba nie choroba, a niezależnym pomóc trzeba. Wyobraźnia nie pracuje najlepiej, gdy z nosa leje się fontanna, a w gardle mam gruboziarnisty papier ścierny, więc nie będę się silił na zbyt długie wstępy, coby oryginalność kontentu zachować i mieć lepsze wyniki u wujka z Mountain View. Posty będą dwa, aby wygodnie Wam się czytało BWM, a także z tego powodu, że biuletyn wytwórni Witching Hour kilka informacji zawiera. I najpierw on się pojawia. Post numer dwa dotyczyć będzie festiwalu muzycznego w Chorzowie, za którym stoi Marcin Babko z oficyny Falami, zespołu Muariolanza oraz śląskiego oddziału GW 😉 Endżoj riding! Komenting i szering jak zawsze mile widziany.

Czytaj dalej…

Nergal – przeszczep – info

Jeszcze suplement do posta o koncercie Helloween. Kolega, który się na nim pojawił jest z zawodu lekarzem (doktorat parę miesięcy temu obronił; w traumatologii się specjalizuje) i dobrym znajomym Nergala. Kiedy było już po występie, pokazał mi SMS-a, którego otrzymał od lidera Behemoth. Stało w nim, że szpik przeszczepiono mu w klinice w Gdańsku. Dzień po operacji Nergal, jak napisał, czuł się znakomicie.  Oby tak dalej. Do pełnej pewności, że szpik się przyjął, potrzeba jeszcze kilku tygodni i zapewne jakichś specjalistycznych badań. Trzymam kciuki, aby Nergal wysłał kumplowi memu już tylko i wyłącznie takie pozytywne wieści. Coś mi mówi, że latem 2011 nastąpi wielki powrót Behemoth na światowe sceny.

Kategorie:Muzyka, People Tagi: ,

Łyżwiarz wie, Dżordżoroth się nie dowie

Matko, jak można nagrywać tak nudne i bezmyślne płyty, jak „Quantos Possunt ad Satanitatem Trahunt” Gorgoroth?! Nieco ponad 34 minuty nudy z udziałem Franka Watkinsa z Obituary, melanż zrzynek z Bathory, Helhammer i starego Celtic Frost, z pobrzmiewającymi echami Venom z ich najbardziej mrocznych czasów. Szatanowi chyba rogi się prostują z niesmaku, a kozia bródka siwieje. Najwyraźniej „czarna msza” na Krzemionkach to był szczyt ich promocyjnych możliwości, bo muzycznie niewiele mieli i mają do powiedzenia. Zamieszania ze składem, procesy, wyroki… A gdzie w tym wszystkim dobra muza ja się pytam? Infernus zamknął się w skansenie pomysłów rodem sprzed lat przeszło 20 i wychodzić z niego najwyraźniej nie zamierza. Wena poszła na długi urlop, po którym złoży wypowiedzenie. Szczęście, że norweski black metal to nie tylko Gorgoroth. Sto razy bardziej wolę podejście z przymrużeniem oka Fenriza i Nocturno Culto, dziwactwa Mayhem i nieokiełznane wariactwo 1349 niż coś takiego.

Na drugim, światowym nurcie ekstremy jest nasz Behemoth. Ścisła czołówka światowa, bez dwóch zdań. Nie zaliczam się do apologetów Nergala i spółki, ale profesjonalizmu to Gorgoroth mógłby się od nich uczyć zarówno pod kątem nagrywania płyt, jak i występów na żywo. W poniedziałek miałem okazję zderzyć się z niszczącą siłą Behemoth. Takiego widowiska od dawna żaden polski zespół metalowy nie stworzył. Równać z tym może się chyba tylko Kat z bardzo odległych czasów. Behemoth na koncercie gra, jak maszyna, brzmi potężnie, a do tego dochodzą ognie, iskry. I ostatnimi czasy tłumy na koncertach. W klubie Studio zebrało się ich ponad tysiąc. Ryszard Nowak znów próbował zapobiec szerzeniu kultu rogatego, znów bezskutecznie. Był to ekstremalny, metalowy teatr na poziomie światowym w tym gatunku muzycznym. Chwała Nergalowi za to, że nie ustaje w sprzedawaniu swojej muzyki w jak najbardziej widowiskowy sposób. To właśnie dlatego, że wciąż chce więcej i jest konsekwentny, zaszedł tak daleko. Owszem, trochę razi to wyczuwalne „zaprogramowanie” muzyków, brak naturalnej spontaniczności, ale widowisko tworzą przednie. Tak, „Łyżwiarz…” był i parę innych szlagierów też :)) Tak, Doda pojawiła się za kulisami. I jeszcze raz tak, warto było to zobaczyć, bo jak Behemoth ruszy w trasę po świecie, to nie zobaczymy go w kraju pewnie przez rok z kawałkiem. Fajnie wypadł Black River, Azarath nie zabrzmiał najlepiej, Hermh jakoś do mnie nie trafił.

Baroness znakomity! Polecam gorąco. Muzyka dla tych, którzy mają otwarte głowy i cenią granie z kręgu Mastodon, powiedzmy. Ciekawe kompozycje, dużo zmian klimatu. Słucha się tego przepysznie. W Polsce wydaje Baroness Rockers, więc nie trzeba będzie szperać za granicą. Pełna recenzja na godzinach. Jeśli nic nieprzewidzianego się nie stanie.Gorg

Kategorie:Muzyka Tagi: , , ,
%d blogerów lubi to: