Strona główna > Muzyka, People > Thrash ‚Til Death

Thrash ‚Til Death

Czerwiec na BWM żegnam na thrashowo. Czyli muzą, od której wiele się dla jors truli zaczęło ponad ćwierć wieku temu i do której tenże wciąż żywi sentyment niemały. W tym rzucie oznaczonym tytułem wziętym od niemieckiego Destruction, trzy przezacne polskie załogi – Terrordome, Soul Collector i Horrorscope.

Piękne chwile, naprawdę piękne i przemiłe, z polskim thrashem przeze mnie spędzone, są zasługą wytwórni Defense Records. Henryk, kłaniam się w pas😉 Dodam tylko przed przejściem do adremu (jak mawiał pewien polityczek), że to nie są ostatnie płytki tego wydawcy, o jakich skrobnę na BWM. W kolejce są trzy kolejne.

 

Horrorscope DelicioushellZacznę od tego, co już znałem, a co pojawiło się ponownie, czyli wznowienia piątego studyjnego krążka znamienitej śląskiej formacji Horrorscope. Album „Delicioushell” z 2010 roku, jak na razie ostatni w dorobku kwintetu, jest absolutnie kapitalny! Delicious, po prostu😉 Mam w archiwach chyba ze dwie wcześniejsze płyty kapeli z Chorzowa, w tym na pewno „Evoking Demons”, spodobali mi się od kiedy ich usłyszałem po raz pierwszy jakieś 10 lat temu, ale „Delicioushell” to jest naprawdę taki strzał, że poza Polską można by go z dumą prezentować. Tajemnicą zawsze pozostaje dla mnie, czemu tylko black- i deathmetalowcy z ojczyzny naszej aferami targanej, robią kariery za granicą, thrashersi zaś niekoniecznie. Taki Horrorscope na przykład, spokojnie kasuje niejedną renomowaną załogę. Takie kawałki jak „Thanxgiving” albo „Watchers Of The Lie” tudzież „Katharsis” to jest miazga absolutna. Album kopie jak Van Damme w „Krwawym sporcie”, gryzie niczym Suarez Chielliniego, miota po czterech ścianach niczym Seagal wrogów w każdym filmie. Brzmi to świetnie, zagrane jest kapitalnie, choć zapewne polski malkontencki fan do czegoś się przypieprzy, choć nie za bardzo wiem, do czego mógłby… Fantastyczne thrashowe młócenie, które wyrosło z Exodus, Destruction, Kreator, Slayera. Liczę mocno na to, że Horrorscope po ponad czterech latach przerwy ucieszy mnie kolejnym wydawnictwem. Wiem, że koncerty grają regularnie, więc aktywni są. Radical Thrashing Machine trzeba naoliwić jakąś nową muzą, Panowie! Czekam w zachwycie po przesłuchaniu „Delicioushell”. Niebawem Overkill wydaje nowy album, będzie trasa europejska. Jeśli zahaczy o Poland, dobrze byłoby dać chłopaków z Horrorscope na support. Amerykańce ucieszyłyby się, że gdzieś daleko od New Jersey istnieje kapela o nazwie takiej jak tytuł jednej z ich kultowych płyt😉

 

Soul Collector ThrashmageddonO ile Horrorscope już znałem, o tyle z Soul Collector do czynienia wcześniej nie miałem. Na szczęście za wiele zaległości do nadrobienia nie mam, bo „Thrashmageddon”, o którym zaraz słów kilka, to debiutancka płyta pięcioosobowej ekipy z Radlina. Wcześniej była EP-ka i demo. Rzeczony „Thrashmageddon” dziarsko wyskoczył na świat pod koniec kwietnia 2014 roku. I absolutną koniecznością każdego szanującego się thrashersa jest przyjrzenie się z bliska tej bestii! Świetny technicznie (wiosła!) utrzymany w średnioszybkim tempie thrash (z okazjonalnym galopem, jak choćby pod koniec „Army Of The Dead” albo w „I Saw…”) najmocniej kojarzy mi się z Ameryką. Swoją ścieżką, skoro Exodus miał już dość Roba Dukesa i chciał wrócić do wokalnych korzeni, wystarczyło zamiast Zetro ściągnąć Dona Vito z Soul Collector, a efekt byłby taki sam😉 A nawet lepszy, bo podejrzewam, że naszym wokalem prędzej by się dogadali, a tak pewnie za rok pokłócą się śmiertelnie i będzie dupa zbita😉 Ale wracając do adremu, muzyka śląskiej załogi poza Exodus najsilniej kojarzy się z Evildead, Metal Church, Reverend, Wayne, troszkę z Testament z uwagi na świetną pracę gitarzystów, Metallicą z tych lepszych czasów. Wchodzi ta muza niczym noże Hannibala Lectera w przyszłe posiłki😉 Brzmi kapitalnie, żre od razu. Jeśli jakichś referencji miałbym dokonać, to polecam numer tytułowy, wspomniany już „Army Of The Dead”, „Bless My Gun”, „Pure Fucking Evil”, „2000 Years In Lies”. Wspaniale spędzone prawie 62 minuty! Polecam do rozmaitych zestawień w kategorii „debiut roku”, „Nadzieja roku”, etc.

 

Terrordome Bosch MitchAdremowanie kończąc polecam zacną kompilację niesamowitych wariatów z miasta, w którym maczety są tak popularne jak w Amazonii, aczkolwiek nie do karczowania dżungli służą, lecz ludzi mutylowania (nie wiem, czy jest takie słowo, ale mi się spodobało, więc używam). Terrordome za parę miesięcy stuknie dyszka na liczniku, nie tak dawno (2 czerwca, konkretnie) zagrali jako support przed Anthrax, na którym to gigu pożegnali się z basmanem Tomem The Sromem. Defense Records sprezentowała mi płytkę o tytule „We’ll Show You Bosch, Mitch!” i jest to kompilacja numerów z pierwszej EP-ki, singli, splitów, bootlegu koncertowego. Terrordome jak zwykle naparzają w tempie kosmicznym i ani na moment nie zapominają o jajcarskiej stronie swojej (przyjrzyjta się dokładnie okładce na początek). Stary D.R.I., Wehrmacht, Cryptic Slaughter, Septic Death, pierwotna Metallica, hard core – te wpływy, i jeszcze parę innych, w numerach ze składanki są słyszane najwyraźniej. Zapieprza ta płyta niemiłosiernie, poza autorskimi numerami zawiera też przeróbki (S.O.D., Nuclear Assault) i jest świetnym wykopaliskiem oraz wstępem do bliskich i częstych spotkań z tą bandą jajcarskich szaleńców.

 

Każdą z opisywanych przeze mnie płyt można (trzeba!) kupić na stronie Defense Records, której to firmie zanim się pożegnam w tym wejściu, jeszcze raz podziękowania składam.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: