Strona główna > Muzyka, People > Chcę klapsa w dupę!

Chcę klapsa w dupę!

infernal death zine logo

 

„Mieć na coś wyjebane”. Modne obecnie określenie wśród osób młodych duchem i – przede wszystkim – umysłem. Według „Miejskiego słownika slangu i mowy potocznej” znaczy to: „Mieć do czegoś / kogoś olewczy stosunek, osobie która ma na coś wyjebane jest wszystko jedno”. Tak więc, mam wyjebane na to, że komuś może się nie podobać powyższy tytuł lub poniższy wpis. Czynię tak, ponieważ dzielę się wrażeniami po lekturze odhibernowanego (zmartwychwstałego?) zine’a „Infernal Death”.

Nie zachował mi się ani jeden numer. Ba, alzheimerowe symptomy w mym czajniku pożarły już informację, czy jakowyś posiadałem. Całkiem możliwe, bo na przykład do dziś mam numer „Heavy Metal Attack” robiony na maszynie do pisania. Może pożyczyłem na wieczne nieoddanie? Whatever. Ale z całą pewnością „Infernal Death” w łapskach swych miętosiłem czule niczym biust Arii Giovanni (w jej szczytowych czasach współpracy z Andrew Blake’em), w mieszkaniu Leszka Wojnicza-Sianożęckiego. Tym samym przy ul. Stradom w Krakowie, o którym wspomina w wywiadzie Łukasz Orbitowski. Kto nie bywał, nie wie, ile tam muzyki się słuchało, wymieniało, ile szalonych opowieści wchłonęły te mury, a ile różnych odmian gorzałki zmusiło do wytężonej pracy wątroby. Wciąż spotykam od czasu do czasu Łukasza, którego właśnie na Stradomiu zobaczyłem po raz pierwszy w życiu jako młodego leszczyka studiującego filozofię, z zacięciem pisarskim i zamiłowaniem do metalu. Z Leszkiem do dziś jesteśmy w kontakcie, choć od pierwszego minęło zdrowo ponad pół wieku… Mam szczery podziw za zapał, z jakim niezmiennie promuje metal, jak podnosi się po różnych nieudanych przedsięwzięciach. Niejeden dałby sobie spokój i poszedł prawą stroną ścieżki. Nie Leszek.

Po kiego ch..a o tym piszę?! Ano po tego, że jestem z pokolenia Przemka Popiołka, które (przynajmniej w jakiejś części) najwyraźniej ma w sobie sentymentalizm i lubi wspominać dawne czasy. Lubi też robić swoje i być bezkompromisowym. Mówić, co myśli, śmiać się z samego siebie, gdy trzeba. Z pasją odkrywać nowe, pielęgnować stare i dobre. Chaotyczne to pisanie?! I bardzo kurwa dobrze! Wszak misja „Infernal Death” zine to „Chaos i zniszczenie”, więc wpisuję się idealnie. PP i Piastol, dzięki Wam po raz pierwszy od dawna usłyszałem aż tak zwielokrotnione słowo „pozer”, które w czasach katanek z ekranami, jaboli na fortach na ul. 29 Listopada, tudzież pod Wawelem, ew. na Plantach konsumowanych na pohybel szarym komórkom i jeszcze bardziej szarej rzeczywistości, używane było chyba codziennie, a dziś, choć pozerów mamy więcej niż wtedy, jest w niezrozumiałej niełasce. Magiczne określenie „Rip Off”, które mniej więcej ćwierć wieku temu mówiło się z pogardą tak wielką z jaką dziś domorośli znawcy stosunków z niedźwiedziem ze wschodu, używają na określenie szefa tego wielkiego zoo za naszą wschodnią granicą (jako absolwent nauk politycznych (i to nienajgorszy absolwent) na sarkazm mogę sobie pozwolić.

 

infernal death zine 2014

 

Tak, może jestem sentymentalny, ale dobrze mi z tym. Ale PP i Piastol nie na samych sentymentach oparli powracający (oby na zawsze) „Infernal Death”. Mając wyjebane na ortografię i przecinkowanie (O! Word nie poprawił, czyli jest takie słowo :D), postarali się o to, aby było ciekawie. No ja pierdolę, wywiad z metalowcem z Beludżystanu, który rzekł: „Auschwitz – stary obóz koncentracyjny niedawno otwarty ponownie, by tam przetrzymywać i torturować w nieludzki sposób moich współbratymców”, to jest hardkor wielki jak głowa Roberta Muresana (wygooglajta se, jeśli sportem się nie interesujeta). Tudzież z metalem z Mołdawii, opowiadającym o dochodowym handlu nereczkami. Ludzkimi. Akurat kolegę mego zaniosło tam zawodowo (zagraniczna korpo, wicie rozumicie) i z jego opowieści podczas rzadkich pobytów w ojczyżnie wynika, że o fejku nie ma tu mowy. A jak nie dowierzacie mi, że kolega istnieje, sięgnijcie po książkę (takie cuś z wieloma zadrukowanymi ekranami z papieru, które trzeba ręcznie przesuwać) Jacka Hugo-Badera. On istnieje i w Mołdawii był.

Zajebiście fajny pomysł przypominania kultowych metali sprzed lat i pytania ich o to, co robią obecnie. Ja nie wyznaję amerykańskiej triady retorycznej (mind your own business, this is a free country, get out of my property – wymiennie z time is money) i mnie to kurwa naprawdę interesi! Naprawdę sporo ciekawego można się studiując ID dowiedzieć. Chcecie wiedzieć, dlaczego Jacek Hiro rzucił kuflem piwa w Barta Krysiuka? Albo jak wygląda bycie (i jak się zostaje) globalnym moderatorem Metal Archives? Albo czym zajmuje się na co dzień Joker z Sarcofago? Dlaczego Levi z Neolith kogoś kiedyś skroił (powrót kolejnego klasycznego słowa metalowej braci sprzed czasów netu)? Czemu Venom z Xantotol 90 proc. z Was pozbawiłby przytomności pewnie w okolicach najdalej 15 sekundy? Chcecie?! To patrzcie madafaka uważnie na zamieszczony po tym akapitem banner, czytajcie ze zrozumieniem, co tam napisano, a potem piszcie na stosowny adres i przelewajcie kasę. Jak ślepia macie bimbrem i innymi wynalazkami osłabione, poproście nastoletnią córkę sąsiadki (żadnych podtekstów tu nie ma, o nie) albo swoją córkę o oczne wsparcie.

 

infernal death zine banner

 

Żyjemy w niełatwych czasach. Gadoidy to elita rządzących i najbardziej wpływowych i najbogatszych postaci naszego świata. Dzisiaj trzeba się cieszyć nie z tego, że ludzie kupują płyty, bo nie kupują (choć ja kupuję – przyp. LeD), ale z tego, że poświęcą ci parę minut na posłuchanie tego, co dajesz im za darmo. Srogo pojebane kuriozum. PP i Piastol też pewnie dorobili się jakiejś zmarszczki i kilkuset siwych włosów przygotowując „Infernal Death”. Aby, choćby dzięki wokalowi dotkniętego niedawno tragedią Blaze Of Perdition grzebiącemu pod kiecką niemożebne tym zdziwionej Samanthy Fox, dzięki demistyfikacji koleżki z Northland, wywiadowi z Graveland, Lux Occulta, polewce z „marketingowców” z Northern Plague, rozmowie z Mike’em Browningiem, Windham Hell, Cianide, uczynić Wasze nikczemne żywoty choć na chwilę innymi, lepszymi, zabawniejszymi.

Zamówiłem „Infernal Death” w dwóch egzemplarzach i jeden sprezentowałem kamplowi, który też z mego pokolenia, lecz starego ID w rękach nie miał (miał za to parę innych zine’ów). Nie uważam się za chuj wie kogo, ale sugeruję pójście za moim przykładem. Zamówcie dla siebie i na prezent albo namówcie znajomego osobnika, aby sobie sprawił magazyn. Gwarantowane szczere i zawodowe podejście do tematu, brak owijania w bawełnę i polew do bólu przepony. Dalej ni chuja? Wyjebane macie na me słowa? To może mechanizm grywalizacyjny (gamifikacyjny) zastosuję. Na początku tego akapitu wykorzystałem co do słowa fragmenty paru tekstów z „Infernal Death” zine (wyboldowałem w ramach podpuchy). Jak zgadniecie z jakich i kto je popełnił, w nagrodę dostaniecie uścisk mej umytej pachnącym mydełkiem dłoni (promise!) i powłóczyste spojrzenie prosto w oczy. Jeśli okaże się, że jesteś facetem, nie zaś kolejną inkarnacją Arii Giovanni… Cóż, nobody’s perfect, jak rzekł pewien legendarny aktor w ostatniej scenie pewnego klasycznego filmu. Sprawdźta se sami, z którego. Nie pomogę Wam, bo mam na to wyjebane i chcę dostać nagrodę od PP i Piastola, czyli zgodnie z obietnicą wyrażoną na Twarzoksiążce (kto to mówi w ID, no kto?) będzie to – klaps w dupę na kolonii. Oby w jakimś fajnym kraju ta kolonia była. Do zo na Mgle! Na pożegnanie i w ramach podziękowania za rozpropagowanie tego wpisu do setek tysięcy ludzików, dzięki czemu stanę się sławny jak osiem Kominków, macie ode mnie powłóczyste spojrzenie dwóch par oczu (jedne niestety w delikatnych aksamitnych okularach są, bo nie chcę iść siedzieć i brać udział w zabawie w kamienną twarz jako ten pod stołem, za obrażanie moralności publicznej) wspomnianej pani Giovanii z jej oficjalnej witryny wzięte😉

 

aria giovanni

 

 

PS Jors truli myśli to, co napisał i wulgaryzmów starał się użyć, jakby był w redakcji „Infernal Death”, choć wie, że tego nie godzien jest i nie będzie. I miewa wyjebane na różne rzeczy

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: