Strona główna > Film, Muzyka, People, Show-biznes > Czy moja Windows mnie rzuci?

Czy moja Windows mnie rzuci?

her ona film joaquin phoenix

I co ja wtedy zrobię? Jak wtedy przyjdzie mi żyć? Tylko pozornie te pytania wydają się wskazywać, że coś nie do końca mi styka w neuronach. Za nie tak znowuż długo relacja, także intymna, między człowiekiem i maszyną może stać się codziennością.

Nie wiem, jakie książki czyta Spike Jonze, ale pewny jestem tego, że wyobraźnia pracuje mu bez zarzutu. I podpowiada scenariusze, które teraz jeszcze chyba są w sferze science fiction, lecz w przewidywalnej przeszłości z niej wypadną i wpadną do codzienności pod każdą szerokością geograficzną. Bezduszna, głupia maszyna – ile razy coś takiego słyszałeś/-aś o komputerach? Ile razy zbluzgałaś/-eś swój sprzęt, który wykonywał operację za wolno albo wręcz śmiał się zawiesić? Zapewne wielokrotnie. Jednakże wkrótce odnoszenie się do bezduszności komputera i jego mniejszego brata, smartfona, może być nie tylko nieuzasadnione, co jednoznacznie grubiańskie i komputer krzywdzące.

Jonze przedstawił w świetnym filmie „Her” (zwiastun na samym dole wpisu) wizję świata niedalekiej przyszłości, w której system operacyjny ma płeć, imię (sam sobie je wybiera z dostępnego obszernego zbioru), załatwia dla i za Ciebie różne sprawy, pyta Cię o samopoczucie, prowadzi konwersacje. Tak, również uprawia z Tobą seks i doświadcza (jeśli jesteś wystarczająco elokwentny/-a, aby go „nakręcić”) orgazmu! To nie koniec. Może znaleźć sobie inny obiekt uczuć i zwyczajnie Cię porzucić. Jest też nadzieja, może się po jakimś czasie rozmyślić i zostawić tamtego i ponownie związać się z Tobą. Nie, powyższe nie oznacza, że nie ma żywych kobiet i mężczyzn. Są. Ale nikogo nie dziwi w pracy, że idziesz na randkę z wirtualną dziewczyną, Ty zaś nie masz nic przeciwko, by się tym dzielić i zupełnie się tego nie wstydzisz.

Spike Jonze to mistrz wideoklipów. Nakręcił ich mnóstwo, a niemało z nich to klasyki (np. „Sabotage” Beastie Boys”). Ale akcję filmu „Ona” poprowadził nie z teledyskową prędkością i szybkim montażem, lecz spokojnie powoli, skupiając się na przeżywaniu emocji, relacjach człowieka z maszyną, kłopotach. Świetnie obsadził Joaquina Phoenixa w roli głównego bohatera, trochę ciapowatego, zagubionego, któremu posypało się życie osobiste z żywą kobietą i szuka kogoś nowego. Kroku dotrzymuje mu Amy Adams, tutaj nie seksbomba z dekoltami do ziemi, jak w „American Hustle”, lecz zwykła szara myszka. Scarlett Johansson tym razem wdzięków nie pokazuje, ale za to jak czaruje swoim głosem?

„Her” to świetne kino, które daje do myślenia. Jonze napisał scenariusz frapujący. Już czasie oglądania zastanawiałem się, czy w laboratoriach NASA nie ma już testów takich „ludzkich” systemów operacyjnych, „humanistycznych” smartfonów? Nie byłbym zaskoczony, gdyby trwały. Być może za parę lat, pytanie z tytułu będę mógł postawić sobie?😉 No chyba, że wcześniej się ożenię z żywą, cielesną kobietą, a moje małżeństwo nie rozpadnie się, jak Theodore’owi Twombly’emu, którego w filmie Jonze’a gra Phoenix albo Windowsów już nie będzie. Zastąpi je jakiś humanoidalny system operacyjny, cybernetyczne romanse będą codziennością, zaś na koncertach będą występować hologramy, kierowane przez żywego artystę z wygodnego fotela w pokoju. Zero śmierdzących i ciasnych busów, beznadziejnych klubów. Niech się hologram martwi. Albo jakiś zupgrade’owany odpowiednik Hala 9000😉

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: