Strona główna > Muzyka, People > Popływaj w oceanie hałasu

Popływaj w oceanie hałasu

ocean of noise

Panie Prezydencie Białegostoku Tadeuszu Truskolaski, serdecznie dziękuję Panu w imieniu swoim i – mam nadzieję – licznego grona rodzimych melomanów, za przyznanie stypendium Rafałowi Konopce, skutkiem czego powstała piękna muzyka pod szyldem Ocean Of Noise.

Moja reakcja jest oczywiście spóźniona, aczkolwiek dzielenie się refleksjami na temat płyty „Ocean Of Noise” zapowiadałem na BWM już parę razy. Cieszę się, że w końcu mi się to udało, bo płyta stworzona przez Rafała zasługuje ze wszech miar na uwagę i intensywne promowanie. Artysta, korzystając z talentów innych twórców („lista płac” znajduje się na tej stronie) dał nam piękny zestaw, w którym rock niezależny łączy się z elektroniką (także taką, która kłania się latom 80.) oraz ambitnym popem.

Kurcze, Rafał debiutował w tym samym czasie co Kamp! i Dagadana. Za nic nie mogę dociec, czemu oni już od jakiegoś czasu całkiem mocno mieszają na polskiej scenie niezależnej, zaś białostocczanin dopiero aspiruje do zadomowienia się na niej. Wiem, że nie mam takiej siły oddziaływania, żeby Konopka nagle stał się powszechnie zauważalny, odpowiednio doceniony, ale wierzę, że kropla drąży skałę i będzie dużo więcej równie pochwalnych opinii na temat jego muzyki, które pozwolą mu się przebić.

Tylko 32 minuty trwa płyta stworzona przez Rafała, ale jakżeż wielkie jest skumulowane w tym krótkim czasie bogactwo dźwięków! Ileż inspiracji przebija z tego albumu. Jak piękne melodie Konopka powymyślał i jak znakomicie umie stopniować napięcie! Radioheadowo-sigurrosowy „Suicide” z Piotrem Zalewskim na wokalu jest dobrym przykładem na potwierdzenie tej ostatniej umiejętności, choć nie jedynym. Śliczne, kruche, subtelne są piosenki śpiewane przez dziewczyny (Magdalena Noweta śpiewa trzy, Marta Trusewicz jedną). O tym, że Rafał umie też ilustrować dźwiękami przekonuje ładne instrumentalne połączenie przestrzennego rocka alternatywnego i nowoczesnej elektroniki w „Untitled”.

Rafał dużo opowiedział o projekcie w tym artykule z lipca 2013 roku. Mówi między innymi o tym, jak ciężko jest się przebić. Ocean Of Noise już był na OFF Festivalu, na razie nie przełożyło się to na wiele. Ale wierzę, że artyście z Białegostoku w końcu uda się zaistnieć szerzej. Z całą pewnością na to zasługuje.

Płytę nagrano w Hertz Studio, a jego właściciele, Sławek i Wojtek Wiesławscy, nie tylko zajęli się produkcją, lecz również stworzyli sekcję rytmiczną. Jak widać, nie tylko ostry metal umieją w Hertzu dobrze nagrywać 🙂 Wydawcą jest Wytwórnia Światowa, czyli siostra Wytwórni Krajowej.

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: