Strona główna > Muzyka, Show-biznes > O trzech fajnych polskich płytach

O trzech fajnych polskich płytach

Obiecałem wpis muzyczny i voila! Zestaw zaległy trafił mi się homogeniczny wytwórniowo, bo wszystkie polecane przeze mnie pozycje ukazały się nakładem Wytwórni Krajowej. Triada mocno zróżnicowana, a każdy jej wierzchołek wielce ciekawym i godnym polecenia jest.

milcz serce

Płyta „Nawyki/kolizje” zespołu Milcz Serce, długo czekała w kolejce. Za długo. Aż w końcu wziąłem do ręki płytkę, a do drugiej notkę promocyjną, popełnioną przez Mariusza z WK. Takie zadanie w niej widnieje: „Swój pierwszy album po prostu wrzucili do sieci, nieszczególnie przejmując się promocją, ani nie zabiegając o względy wydawców. Wytwórnia znalazła ich sama”. Dobrze, że znalazła i mam nadzieję, iż kolejne płyty też wyda. Wyobraźcie sobie coś takiego – włącza się płytę, najpierw siedzi się z dystansem połączonym z oczekiwaniem, a potem następuje zdziwienie za zdziwieniem. Tak właśnie miałem. Z początku trąciły mi przez chwilę wariacją na Czesława, co to w reklamie pewnej telefonii irytuje niemiłosiernie. Ale potem? Alternatywny gitarowy rock, szczypta etno, psychodeliczności, jazzu deczko. Wyczuwa się dość swobodną zabawę konwencjami i puszczanie oka, ironizowanie, sarkazm. Grają sobie i śpiewają, by w pewnym momencie wstawić fragment „Oni zaraz przyjdą tu” Breakoutów. Potrafią uderzyć mocniej, nie obca jest też muzykom akustyczna liryczność i delikatność. Ciekawie piosenki są zaaranżowane. Słychać w nich nie tylko rockowe instrumentarium, lecz również akordeon, mandolinę, saksofon. „Nawyki/Kolizje” to bardzo ciekawy album dl ludzi o otwartych głowach i szerokich horyzontach. Jeżeli trio Milcz Serce, zakładając prawdę w press releasie, nagrali coś takiego na luzaku, bez spinki i żadnych oczekiwań, to ja czekam na kolejne wydawnictwo z podobnym podejściem stworzone.

 

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _

lagodna pianka

Jeśli ktoś zagląda czasem na mojego Fejsa, być może zauważył link do piosenki „Łagodną Pianką”, nagranej przez zespół Łagodna Pianka. Płyta „Najmniejsze przeboje”, wyprodukowana przez znanego z The Car Is On Fire Jacka Szabrańskiego, wbrew tytułowi parę kandydatek na przeboje posiada. Bo generalnie muzyka Łagodnej Pianki jest taka lekka, bezpretensjonalna, urokliwa wręcz. Także tekstowo. Z pozoru, po tytułach, może wydawać się infantylna, ale wsłuchajcie się dobrze w słowa, a dostrzeżecie, że ciekawie zostały one dobrane. Czuć, że oni świetnie się bawią muzyką i ta zabawa nam też się udziela. Mają też zdrowy dystans do siebie. A takich artystów bardzo wysoko cenię. Zresztą, popatrzcie na ich morki na zdjęciach. A jak to Wam nie wystarczy, rzućcie sobie okiem na wideoklip. Nie zdziwiłbym się, gdyby Łagodna Pianka odniosła sukces. Byleby tylko w stolicy, centrum rodzimego szołbizu, nie dali zrobić z siebie małpy.

 

 

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _

 

furiafutrzakow kinga

Coraz chłodniej na zewnątrz, szarówka, ciemno wcześniej, do tego wieje i leje. Brrrrrrr… Nawet taki miłośnik jesieni jak jors truli za taką aurą nie przepada. Komponenty organizmu pracują wolniej, ciężej się wstaje, myśli też nie za łatwo. Lekarstwa na to mogą być różne. Jako miłośnik muzyki szukam remedium poza aptekami, za to uważniej przyglądam się, co tam na półkach zaległego czeka. Czekała świetna EP-ka „Kalejdoskop” Furii Futrzaków. Nazwa jak na tę sferę muzyczną raczej średnia… Furry Fury… Taka angielska wersja byłaby chyba lepsza. OK., dość żartów, bo tu z poważnym graniem mamy do czynienia. Popowym, dynamicznym, świetnie wyprodukowanym, interesująco zaaranżowanym, będącym w rozkroku między współczesnym elektronicznym popem a synthpopem i popem z lat 80. Za cztery piosenki odpowiadają Kinga Miśkiewicz i Andrzej Pieszak. Wspomogli ich na bębnach i przeszkadzajkach, odpowiednio, Tomasz Mądzielewski (m.in. zespół Wojtka Pilichowskiego) i Wojciech Kidoń. Niegłupie teksty, miłe uchu melodie i… dwa materiały na przeboje, czyli „Złodziejka” oraz „Kalejdoskop”. Aczkolwiek wybranemu na singla utworowi „Noc wystarczyć ma na dłużej” też nic nie brakuje. Odpowiednio wysmakowane to jest, inteligentne. Zresztą, klip do singla zamieszczam poniżej. Wiem, że ze strasznym opóźnieniem do każdej z omawianych płyt dotarłem, ale dobrze, iż dotarłem. Pominięcie ich byłoby grzechem niewybaczalnym. W następnym wejściu zapowiadane już kiedyś refleksje o Ocean Of Noise, a także Pan Stian i The Meizters (dziękuję za przesłanie fizycznego nośnika).

 

 

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: