Strona główna > Muzyka, People > Łysy i gruby jak Alfred Hitchcock

Łysy i gruby jak Alfred Hitchcock

Phil_Anselmo2_fot_Jimmy Hubbard_Season_Of_Mist

W życiu żurnalisty zajmującego się muzyką, bywają piękne chwile. Należą do nich te, gdy przed sobą albo po drugiej stronie słuchawki telefonicznej ma pomnikową postać muzyczną, która zapisała niejedną kartę w historii. Kolejna z takich pięknych chwil zdarzyła mi się parę dni temu. Po drugiej stronie oceanu do słuchawki przemówił niski, bardzo leniwie wolny głos Phila Anselmo.

Rozmowa z Philem mogła się odbyć dzięki uprzejmości Warner Music Poland. Jej głównym powodem była oczywiście planowana wizyta Down w Polsce. Zespół zawita do nas nie po raz pierwszy, ale po raz pierwszy wystąpi na MetalFeście, którego druga edycja zaplanowana jest od 20 do 22 czerwca nad Zalewem Sosina koło Jaworzna. To było i dziwne, i niepokojące, i miłe 15 minut. Anselmo rozkręcał się wolniutko. Jakby najpierw badał pytającego, sprawdzał, czy będzie pytał o to samo, co większość dziennikarzy w minionych miesiącach (reaktywacja Pantery, wyjście z nałogów), czy może uderzy w nieco innym kierunku i mile zaskoczy. Łatwo jest być mądrym, gdy już jest po wszystkim, ale teraz wiem, że haczykiem na Phila jest boks. A konkretnie pisanie o nim. Gdyby czasu było nieco więcej, poruszyłbym wątek psów, bo do tych Phil ma słabość. Są nawet w sieci filmiki, jak spaceruje z czworonogiem po swojej posiadłości pod nowym Orleanem. Być może będzie mi dane zadać niezadane pytania podczas festiwalu. Fragmenty wywiadu wklejam poniżej. W całości jest do pobrania i bezpłatnego zamieszczenia (w części lub całości) w pliku na samym dole. Bez obaw, mam na to zgodę chłopaków z Knock Out Productions 🙂

Phil_Anselmo1_fot_Jimmy Hubbard_Season_Of_Mist

Jesteś bez wątpienia jednym z najwspanialszych i najbardziej charyzmatycznych wokalistów w historii mocnej muzyki. Masz też niezwykle barwne życie, w którym zdarzyło się wiele dobrych i złych rzeczy. Bez wątpienia twoje życie to idealny materiał na scenariusz do filmu. I tu moje pytanie – jaki powinien być film o tobie i kogo widziałbyś jako idealnego kandydata do roli Phila Anselmo?

PHIL ANSELMO: O jasny gwint! Stary! Ale mi dowaliłeś… To naprawdę trudne pytanie… Gdyby akcja tego filmu miała się skończyć na obecnych czasach, na przykład na wersji Phila Anselmo z 2013 roku, niewątpliwie byłaby to opowieść o facecie, któremu mimo wszystko udało się odnieść sukces. Aczkolwiek o tym, czy coś jest sukcesem, czy nie, najlepiej mogą powiedzieć osoby z zewnątrz. Myślę, że nie mam się czego wstydzić, ale mam też jeszcze tyle pier***j roboty do wykonania, iż więcej o mnie będzie wiadomo dopiero za jakiś czas. Jeżeli zaś chcesz się ode mnie dowiedzieć, kto mógłby zagrać mnie w takim filmie, to myślę, że byłby to… (długa chwila namysłu) Alfred Hitchcock. Bo podobnie jak ja jest łysy i gruby (śmiech).

Bez przesady, aż tak wielkiej nadwagi jak mistrz Hitchcock to ty nie masz.

Wiem, wiem… Ale wiesz jak to jest, dobrze jest mieć dystans do samego siebie. Trzeba umieć robić sobie z siebie jaja.

Kilka lat temu nagrałeś z Jarboe piękną akustyczną piosenkę „Overthrown” na jej album „Mahakali”. W tym kawałku fantastycznie śpiewasz czystym głosem do akompaniamentu gitary akustycznej i wiolonczeli. Tak się składa, że miałem wtedy okazję rozmawiać z Jarboe o waszej współpracy. Była dla ciebie pełna podziwu, mówiła między innymi, że jesteś jednym z najlepszych wokalistów na świecie. Biorąc pod uwagę, jak wspaniały był efekt tej kolaboracji, nie rozważałeś nigdy nagrania większej liczby takich delikatniejszych piosenek, a może nawet całego albumu? Czy wolisz jednak pozostać przy ekstremalnych dźwiękach?

Moje łagodniejsze oblicze pokazywałem już niejednokrotnie. Jak tak na spokojnie się nad tym zastanowisz, nagrywałem lżejsze piosenki już dość dawno temu. „Cemetery Gates” i „Stone The Crow” są dobrymi tego przykładami. Całkiem sporo numerów Down zawiera w sobie delikatny podkład gitary akustycznej. Tak więc, lżejsze granie nie jest mi obce. A odpowiadając dokładniej na twoje pytanie, od mniej więcej 20 lat piszę piosenki, które przeznaczone są dla projektu Body And Blood. To bardzo klimatyczne, atmosferyczne kawałki, z czystą gitarą, bardzo często całkowicie akustyczne. I z całą pewnością napisane na akustyczne instrumenty, jak gitara, pianino, rozmaite instrumenty perkusyjne. Wydaje mi się, że w końcu albo wydam wszystkie te kompozycje, które na razie są w fazie demówkowej, właśnie w postaci demo, albo wrócę do nich z moimi chłopakami z The Illegals (debiutancka płyta Phil Anselmo And The Illegals „Walk Through Exits Only” ukaże się 16 lipca 2013 – red.) i wybiorę część, która zostanie nagrana jeszcze raz, być może w nieco zmienionej wersji. Coś na pewno z nimi zrobię, bo jest tego sporo, a znajomi, którzy przewijają się przez mój dom i mieli okazję je usłyszeć, bardzo te piosenki lubią. Po mnie zawsze należy się spodziewać niespodziewanego. Jeśli tylko będzie trochę wolnego czasu, możesz oczekiwać po mnie przeróżnych gatunków muzyki. Bo kocham bardzo różną muzykę. Uwielbiam Jarboe, jest przekochaną osobą. Jestem jej niezmiernie wdzięczny za to, że mogłem być częścią płyty „Mahakali”. I bardzo się cieszę, że mogliśmy pogadać o tak różnych sprawach. Świetny wywiad!

Dziękuję ci bardzo za miłe słowa. I do zobaczenia na MetalFest 2013!

Phil_Anselmo_Wywiad_PL_2013

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: