Strona główna > Muzyka > Pirx, karate i Brooks

Pirx, karate i Brooks

krojc_pirx_okladka

Czas na ostatni post na BWM w 2012 roku. Ponownie będzie wyłącznie po polsku. Jeden artysta znany jest w rodzimym alternatywnym światku, bo to Krojc, czyli Jakub Pokorski, kiedyś członek Lao Che, od paru lat działający na własny rachunek. Dwaj pozostali to nowalijki wywodzące się z wytwórni FYH!, co rozwija się w Fuck you, hipsters!

W grudniu 2012 niezłomna w promocji polskiej alternatywy Oficyna Biedota Michała Turowskiego, zaopatrzyła mnie w piękny steel box płyty „Pirx” Krojca. Nie jest to moje pierwsze zetknięcie z jego solowymi płytami. Wcześniej recenzowałem dla jednego ze zleceniodawców album „Kid ’78”, który bardzo mi się podobał. „Pirx”, podobnie jak poprzednik, to koncepcyjne wydawnictwo. Z tym, że tym razem nie jest opowieścią dźwiękową o życiu Krojca, lecz jego ilustracją do opowiadań Stanisława Lema o Pilocie Pirksie. Akurat nie jestem namiętnym konsumentem prozy mistrza, lecz zupełnie nie odbiera to przyjemności konsumowania 11 dźwiękowych ilustracji o przygodach głównego bohatera. Ilustracji wyłącznie elektronicznych. Podobnie do poprzedniego krążka, znać na albumie inspiracje klasykami elektroniki, minimalu, może trochę ambientu pożenionego z Orientem („Odruch warunkowy”), a na pewno elektronicznego popu sprzed trzech dekad („Terminus II”). Choć czasem można przy płycie popląsać, częściej spotykamy niepokojący, futurystyczny klimat, jakbyśmy wraz z Pirksem i Krojcem odkrywali bezkresny Kosmos. Nie jest to wydumane, łatwo się wchłania. Mamy i – jak sądzę – wtręt autobiograficzny Krojca. Mam na myśli wpleciony w „Opowiadanie Pirxa” temat muzyczny z niezapomnianego, i uwielbianego kiedyś również przeze mnie, cyklu „W starym kinie” z niesamowitym redaktorem Stanisławem Janickim w tonacji uroczej gawędy anonsującym widzom perełki dawnej filmografii (to elektroniczne buczenie w kawałku kojarzy mi się nieco z Mr. Oizo). „Pirx” to wydawnictwo przede wszystkim instrumentalne, z paroma miejscami, w które Krojc wsadził sample rozmów. Recenzując „Kid ’78” napisałem między innymi zdanie „Niby bezduszne, sztucznie generowane dźwięki, a ładnie układają się w zmienną pod względem nastroju historyjkę”. Idealnie pasuje ono do „Pirxa”. Materiał zdecydowanie polecam! A Biedocie w 2013 roku życzę wielu równie udanych płyt.

fuck_you_hipsters_logo

Nie tak dawno „zaatakował” mnie internetowo Piotr z oficyny FYH!, proponując zapoznanie się z jej tytułami. Zanim odniosę się do dwóch artystów wydawanych przez tę firmę, chciałbym skierować zainteresowanie wielbicieli muzyki alternatywnej nie tylko na wytwórnię, lecz również na wortal o muzie niezależnej, działający pod auspicjami FYH!

brooks_was_hereNa pierwszy strzał wybrałem polskie zespoły Brooks Was Here oraz Karate Free Stylers. Nazwa pierwszego z wymienionych miłośnikom „Skazanych na Shawshank” skojarzy się ze smutnym wydarzeniem, czyli starym więźniem, który po kilkudziesięciu latach spędzonych za kratkami, wychodzi na wolność, nie umie się w niej odnaleźć i popełnia samobójstwo, uprzednio wyrzynając w pokoju napis właśnie „Brooks was here”. Kapela to trio ze stolicy powstałe w 2011 roku. Brudna gitara, dość ostra, czasami posthardcore’owa, czasami smithsowo-joydivisinowa, czasami z dysonansami, brzmienie jak z garażu. Nastrojowo mamy rozpacz, w którą czasami wraża się lekkie uspokojenie. Świetnie oddaje to numer „Invisible Hand” z dostępnego do przesłuchania na tej stronie materiału zespołu. Wokalnie nierzadko zbliżamy się do emo, za którym specjalnie nie przepadam. Jeśli jednak fajnie skontrastuje się takie śpiewanie z czystym głosem, jak we „Frames Of War”, łykam to bez trudu. Z ciekawością będę czekał na pełnowymiarowy materiał Brooks Was Here.

karate_free_stylers_ep_coverZ jeszcze większą ciekawością oczekuję na duży materiał Karate Free Stylers. Trochę faktów na początek, za Fejsem kapeli. Powstali w Olsztynie, grają od 2005 roku, zaś EP-ka „No Matter What”, którą wziąłem pod lupę, pochodzi z lutego 2012. To również trio, które tworzą Piotr Siwicki (wokal, gitara), Paweł Kowalewicz (perkusja) oraz Paweł Porzych (gitara basowa). Swój styl określają jako „post-everything”, co trochę nam o muzyce mówi. „No Matter What” to cztery udane kawałki, na których słychać i Joy Division, i The Smiths, i amerykańską alternatywę (Fugazi, Breeders, Wipers, Pixies, Sugar, i paru innych), i punka. Numery są dynamiczne, przetykane chwilowymi uspokojeniami, rasowo zagrane i równie rasowo zaśpiewane. Muzycy mają świetne wyczucie. Nic to nie nudzi, jest idealnie dobrane. Do tego ma najlepsze brzmienie dla tego typu muzyki, organiczne, mocno przybrudzone, jakby z klubowego koncertu. Co cieszy, Karate Free Stylers mają już wydawcę w USA i mocno trzymam kciuki, aby zaznaczyli tam jak najmocniej swoją obecność. Wstydzić się nie mają czego, zaś do chwalenia się na pewno prezentowany materiał (i zapewne wcześniejsze, których jeszcze nie było mi dane usłyszeć). Życzę zespołowi równie udanej dużej płyty, która nie tylko w ojczyźnie wzbudzi zainteresowanie. Muzykę na takim poziomie można (i warto!) z czystym sumieniem pokazywać światu.

 

Czytającym BWM życzę udanego szaleństwa sylwestrowego i jak najmniejszego kaca po tymże😉 Sam, po raz pierwszy od paru lat, nie będę tego dnia pracował do późnej nocy i za godzin parę śmigam na imprezę. Mam zamiar powrócić z niej zdrów, pełen miłych wrażeń. Obyśmy w nowym roku mieli możliwość spotykania się na łamach BWM częściej niż do tej pory (wiem, moja to wina, że było tak nieregularnie). Czytajcie i podawajcie dalej! Im Was więcej, tym mi milej na duchu i chęci we mnie rosną do częstszego pisania😉

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: