Strona główna > Muzyka > Mokotovska jesień muzyczna

Mokotovska jesień muzyczna

Tytuł postu nie bez powodu nawiązuje do słynnej przed laty imprezy muzycznej w Warszawie, aczkolwiek niniejszy wpis zahacza też o dość odległy od stolicy Olsztyn. Rzecz będzie o nowej płycie znanej (przynajmniej w niektórych kręgach) kapeli Dee Facto oraz dopiero wyrabiającej sobie miejsce na rodzimej scenie formacji Defying.

W dobie Internetu można dotrzeć niemalże do wszystkiego. Być może słuchacze, którzy maturę mają jeszcze przed sobą, natkną się w cyberprzestrzeni na świetny cover Maryli Rodowicz „Sing Sing”, właśnie przez Dee Facto dwie dekady temu nagrany. Kapela ze stolicy od tamtej pory stała się muzycznym nieregularnikiem, którego członkowie łapią za instrumenty wyłącznie od czasu do czasu, dla frajdy, w ramach hobby po stresującej pracy w korporacyjnych fabrykach. Jak napisałem w innym tekście – wszystko robią na luzie, bez spinki. Dla czystej przyjemności grania, bycia w doborowym gronie, w którym liczy się dobra zabawa przy fajnych dźwiękach. Ładują punkowo, reggae’owo, ska. Raz młóci ostra gitara, za chwilę być może rozbuja Was trąbka i zabawowy rytm. O „Mokotovo” napisałem również to – unosi się duch Armii i starego Dezertera oraz klimat ponurych robotniczych angielskich dzielnic, inspirujących klasyków z The Exploited, UK Subs czy The Clash, efektownie współżyje to z rozkołysanym klimatem słonecznej Jamajki spod znaku Boba Marleya i Lee Scratch Perry’ego, ale także UB40. W tekstach jest i poważnie, i z przymrużeniem oka. Album działa na stan ducha niczym viagra na… szybsze krążenie.

Nastała już słota jesienna, przenikliwy chłodny wiatr bezlitośnie znajduje nieszczelności w naszych tekstyliach, doprowadzając do wściekłości i – co gorsze – do przeziębień. „Mokotovo” to niezłe na chłodną jesień antidotum. Podobnież jak nowa płyta Bladych Loków, o której będzie w następnym poście.

Defying to nazwa, którą poznałem niedawno, dzięki samym muzykom, którzy skontaktowali się ze mną za pośrednictwem formularza BWM (to działa!). Kapela działa od 2008 roku. W moje uszy wpadło udostępnione przez zespół demo „Portraits”. Cztery utwory, nieco ponad 20 minut muzyki. Świetna oprawa graficzna, będąca jednocześnie niezłą podpowiedzią, co do stylu wykonywanej muzyki. Jest bowiem mrocznie, smutno, tajemniczo, melancholijnie. Pierwsza na myśl przyszła mi nazwa Katatonia. Ze względu na rozpaczliwość wokalu. Ale jest też w tym echo dokonań Tool, My Dying Bride, łagodniejszego wcielenia Opeth, Porcupine Tree, Anathemy. Mam wrażenie, że twórczość Sigur Ros i Radiohead też jest olsztynianom bliska. Balansuje to wszystko na granicy rocka progresywnego, atmosferycznego i metalu. Jak na demo brzmią te cztery piosenki naprawdę nieźle, zagrane są zawodowo. Wokal jak na moje ucho powinien być bardziej wyrazisty i bardziej z przodu (możliwości wydaje się mieć spore). Z demówki największe wrażenie zrobił na mnie kawałek „Mismatch”. Ale pozostałej trójce też niczego specjalnego nie brakuje i z czystym sumieniem mogę ją polecić. Defying mają ewidentny dryg do stopniowania klimatu, zagęszczania, spiętrzania go. Dzięki tej umiejętności „Portraits” słucha się z rosnącym zainteresowaniem. Życzę, aby już niebawem zespół podpisał kontrakt i wziął się za nagrywanie długograja.

Defying gra w składzie:

Marcin Bielski – śpiew
Rafał Warniełło – gitara solowa
Piotr Stępiński – gitara rytmiczna
Paweł Siemaszko – gitara basowa
Tomasz Semeniuk – perkusja, instrumenty perkusyjne

 

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: