Strona główna > Muzyka > Poważnie zmappowany

Poważnie zmappowany

Ebola_Cereal_okladka

Jak nadrabiać, to hurtem 😉 I znowu muzyka ze Śląska będzie, znowu z Katowic. Klnę się na wszystkie …ści, że to całkowity przypadek i nikt mnie z tego miasta nie „dotuje”, udziałami w spółkach węglowych nie kusi, tudzież gana do głowy nie przykłada. Kapela jest kwartetem chopów młodych i ambitnych, a zwie się ona niepokojąco – Ebola Cereal.

Na początek dygresyjka. Zacny mój i sławny Ziom Artur Rawicz, zwany w niektórych kręgach Yetim, popełnił kiedyś na swoim blogu wpis, w którym wypunktował to, co artysta / jego menedżer / product menedżer jego wytwórni / każdyinnyziomalztwórcązwiązany powinien uczynić, aby dziennikarz, otrzymawszy o artyście info na maila, nie nacisnął w trzeciej sekundzie klawisza „delete”. Nie wiem, czy Dominik Czajkowski z Ebola Cereal (wiosło) wpis Artura czytał, ale na pewno rozumie on świetnie, co zrobić, by po trzech sekundach wieść od niego do kosza nie trafiła – mp3, krótkie i treściwe bio, okładka (front and back), fotka grupy w dobrej rozdzielczości. To właśnie Dominik skontaktował się ze mną, zaproponował obcowanie z muzyką jego zespołu, po czym podesłał do ściągnięcia link. Efekt – EP-ka „Mapping The Unknown” Ebola Cereal na twardzielu mojego kompa z gracją spoczęła.

Piosenki są cztery, można je sobie za friko ściągnąć ze strony zespołu. Materiał jest krótki, ale wcale nie jest łatwo go ugryźć słowami. Jeśli napiszę, że na planie pierwszym jest gitarowy indie rock, nie napiszę prawdy, bo jest i mocne walnięcie, wręcz metalowe, nu-metalowe. Jest i post metal oraz post rock. Progresywnego grania również można co nieco usłyszeć. Jest tytuł „Hemispheres”, ale akurat z pewnym genialnym triem się nie wiąże 😉 W tymże kawałku jest dość amerykańsko, emocjonalnie, intensywnie, nieco płaczliwie.

Brzmieniowo jest brudnawo, stwierdzenie „garażowe” byłoby przesadą. Ebola Cereal balansują stylistycznie i brzmieniowo z łatwością naprawdę sporą. Przez kilkanaście minut trwania EP-ki parokrotnie myślałem, że ich mam, że już wiem, czym to się do końca je, jak o tym opowiedzieć ludziom. A oni pokazywali mi wała i zamiast – jak oczekiwałem – pojechać np. w post rock, post metal, uciekali mi w inną alejkę (w „Sister Suitor Is A Killer” zrobili mnie na cacy najbardziej). Karol Ryszawy ma charakterystyczny, dość wysoki wokal, także będący amalgamatem paru śpiewaków. Czasami śpiewa w takiej górze, że zastanawiam się, czy będzie umiał powtórzyć to na koncertach, gdzie zaduch, coś zawieje, dochodzą emocje, nerwy. Ale Ebola Cereal grają od 2007 roku, więc chyba wiedzą, co robią.

 

 

Aura EP-ki jest zmienna. Taki PMS muzyczny. Raz coś eksploduje, po chwili łagodnieje i koi uszy, a za moment ponownie walnięcie prosto w łeb. Popracowałbym na pewno nad ekspresją wokalu, okiełznał ją trochę, zróżnicował, spróbował pośpiewać niżej, ze zmiennym natężeniem. Instrumentaliści rzeźbią konkretnie, słychać, że osłuchani są bardzo. Może jakieś smaczki, dodatki w przyszłości? Sample, trochę instrumentalnych ilustracji? To tylko takie bardzo, bardzo luźne refleksje. „Mapping The Unknown” to materiał, który polecam. Czekam teraz na pełnowymiarowy krążek, no i koncerty! Szacun Panowie!

 

Ebola Cereal_Band_Photo

Advertisements
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: