Strona główna > Asymmetry Festival 2012, Muzyka > After Asymmetry Festival Before Party

After Asymmetry Festival Before Party

 

Oficjalnie zaczęło się odliczanie do Asymmetry Festival 2012. Stało się to 2 lutego 2012 we wrocławskim klubie Puzzle, w którym odbyło się Asymmetry Festival Before Party. Mróz na zewnątrz był trzaskający (koło minus 20 stopni), więc była uzasadniona obawa o frekwencję i żywiołowość publiki. Niepotrzebnie. Wszystko udało się doskonale!

 

 

Obecność moja na Asymmetry Festival Before Party podyktowana była nie tylko względami zawodowymi, obgadywaniem spraw okołofestiwalowych (choć tym również). Zależało mi przede wszystkim na tym, aby po raz pierwszy na żywo doświadczyć czegoś, co nazywa się slamem poetyckim, a także zobaczyć w akcji niezależnych raperów z USA – Astronautalisa i Bleubirda, których przed imprezą miałem okazję przepytać na okoliczność ich pierwszej wizyty w Polsce. Slam okazał się tak naprawdę koncertem dwóch aktorów. Znakomicie prowadzącego Wojtka „Kidda” Cichonia (jego też przepytywałem przed imprezą), który zmarzniętą i nieco wycofaną publikę potrafił skutecznie rozruszać, a mnie uczynił jednym z jurorów pierwszego etapu slamu oraz zwycięzcy, gościa o ksywce ASD (o ile dobrze zapamiętałem), którego zdolności interpretacyjne, dykcja, ruch sceniczny podpowiadały mi, że kolo musi mieć jakiś background aktorski. Podwójny karnet na Asymmetry Festival 2012 zasłużenie trafił w jego ręce. Jako jeden z nielicznych mówił wiersze z głowy, a nie czytał z kartki, a zakończył swoją obecność na scenie bisem w stylu „XIII księgi Pana Tadeusza”.

Astronautalis i Bleubird są bliskimi przyjaciółmi, razem odbywają trasę, wspomagają się na scenie. Z tym, że koncert Bleubirda to coś mocniej zakorzenionego w rapie ulicznym, freestyle’u, zaś Astronautalis prezentuje raczej zróżnicowane stylistycznie piosenki, w których podkład rapowy jest silnie wyczuwalny. Bleubird, czyli Jacques Bruna, ma flow o prędkości bolidu Formuły 1, świetną, zabawną nawijkę międzyutworową. Opowiadał o rodzinie przed „Giehe 77”, o lasce, która nie chciała z nim zamieszkać w Berlinie, więc go rzuciła, i wielu innych sprawach. Astronautalis wspomagał go dopowiedzeniami, wokalami. Gdy on przejął pałeczkę na scenie, pod nią zrobiło się naprawdę gorąco. Parę razy wraz z Bleubirdem wskoczyli z mikrofonami w tłum, nie przestając przy tym śpiewać. O dziwo nasi fani nie pozbawili ich ani mikrofonów, ani garderoby. Czasy się zmieniły. Kilkanaście lat temu Amerykanie wróciliby na scenę na pewno bez czegoś (pewnie mikrofonów).

Astronautalis opowiadał, że ma gdzieś regularną pracę, śmiał się z kolegów z korporacji, którzy przed 2008 rokiem śmiali się z niego, że źle skończy, a potem sami zostali wylani i zazdrościli mu, że podróżuje sobie po świecie, daje koncerty i jeszcze mu za to płacą. Najlepsze Andy zostawił pod koniec. Dotrzymał słowa i zaproponował publice rzucenie mu tematów do freestyle’u. Działo się. Padły między innymi: fisting, ass to mouth, Barack Obama, Jean Genet (to rzucił Kidd). Astronautalis udowodnił, że nawijać naprawdę potrafi i wszystkie tematy zawarł w około pięciominutowym freestyle’u, wielokrotnie powodując wybuchy śmiechu fanów, a po zakończeniu wielki aplauz. O ile pamięć mnie nie zawodzi, Amdy zakończy wieczór wykonaniem „Trouble Hunters” i mocno spocony i zmachany opuścił estradę.

Astronautalis i Bleubird podkreślali, że nie oczekiwali więcej niż 20 osób podczas swojej pierwszej wizyty w Polsce. Było na oko ponad 100, a część znała całkiem nieźle repertuar obu panów, co wprawiło ich w miłe zdumienie. Bardziej chyba Astronautalisa, który podkreślał swoje polskie korzenie. Co prawda na swoich Facebook’owych profilach nie dzielili się wrażeniami z Polski, ale wyglądali na więcej niż zadowolonych. A jedna z fanek napisała na wallu Andy’ego – „Poland wants you back”. Podpisuję się pod tym. Dałem z czystym sumieniem „lajka”. Wam polecam posłuchanie obu artystów i wybranie się na ich koncert, jak już ponownie się u nas pojawią. A nie wątpię, że stanie się to niebawem. Czytajcie też wywiad z Astronautalisem i Bleubirdem. Sporo ciekawego mają do powiedzenia. Polecam też wrażenia Wojtka „Kidda” Cichonia z Before Party, które można znaleźć na tej stronie. Galeria zdjęć z imprezy znajduje się TUTAJ.

 

 

Kolejne Asymmetry Festival Before Party już 17 lutego. Tym razem we wrocławskim klubie „Log: In”. Wystąpią: Limewax, Bong-Ra, Thrasher. Wjazd 15/20 PLN. Więcej o wydarzeniu na tej stronie.

 

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: