Strona główna > Muzyka > Let me hear your (George Dorn) Screams!

Let me hear your (George Dorn) Screams!

Późno jest, mózg wyjałowiony po całodziennej walce z tekstem (nierównej, ale chyba przeze mnie wygranej), o czym świadczy dobitnie tytuł postu😉 Jednakże bardzo chciałem już dziś podzielić się informacją o nowej płycie wyśmienitego bydgoskiego zespołu George Dorn Screams, o którym myślałem, iż żywota dokonał. Jak się cieszę, że się myliłem! Mało tego, za dni kilka Isound Labels zapowiada premierę płyty GDS! Newsa z radością kosmiczną zamieszczam poniżej.

Anonsuję też, że jak tylko znajdę wolnych chwil kilkadziesiąt, krótko podzielę się refleksjami na temat „Lulu” (recenzja ma wisi na Muzyce WP). Z racji odwrotnie proporcjonalnej ilości wolnego czasu do przybywających do mnie materiałów dźwiękowo-filmowo-książkowych wprowadzę chyba coś w klimacie „hit or miss” i pokrótce coś polecę lub odradzę. Jak tak rozglądam się wokół, więcej wydaje się być hitów niż kitów😉 OK, czytajcie newsika, wypatrujcie płyty George Dorn Screams. Do przeczytania niebawem!

 

 

GEORGE DORN SCREAMS – „Go Cry On Somebody Else’s Shoulder” – premiera trzeciego albumu zespołu

 

„Go Cry On Somebody Else’s Shoulder” – trzeci krążek bydgoskiej grupy George Dorn Screams to z pewnością najbardziej piosenkowa pozycja w ich dyskografii. Jak sami mówią, na nowym albumie słychać „dużo szczerości, spokoju i melancholii”. Choć bydgoszczanie  znacząco rozszerzyli spektrum inspiracji i nieco wysubtelnili swój muzyczny komunikat, nadal – jak żaden inny polski zespół – zachwycają intensywnością muzycznej ekspresji.

 

GDS wracają dwa lata po znakomicie przyjętym albumie „O’Malleys’s Bar”.  „Go Cry On Somebody Else;s Shoulder” to 44 minuty muzyki i choć zespół istnieje już od pięciu lat, bydgoscy muzycy mówią: „Czujemy się, jakby to był nasz debiut”. Nowy album obiecywali nagrać już od dawna, do studia weszli jednak dopiero na początku roku. Gościnnie na płycie wystąpił Łukasz Jędrzejczak z zaprzyjaźnionego składu Tin Pan Alley (udziela się wokalnie w piosence „Water Under Bridges Rise”). Pomimo rezygnacji ze stałej współpracy z grupą, w nagraniach uczestniczył również Kuba Ziołek (znany też z Ed Wood, Tin Pan Alley i Turnip Farm). Wydawać by się mogło, że George Dorn Screams to ustalona marka i zespół pewny swoich artystycznych wyborów, muzycy podkreślają jednak, że to niezwykle ważny moment w ich karierze: „Ta płyta to raczej wyraz ambicji życiowych, niż czysto muzycznych. Musieliśmy sobie coś nawzajem udowodnić jako grupa ludzi działających razem” – mówią.

Dwa dotychczasowe krążki zespołu – „Snow Lovers Are Dancing” i „O’Malley’s Bar”, doczekały sie pochwał zarówno w mainstreamowych mediach, jak i w niezależnym obiegu muzycznym. Formacja zdobyła też fanów dzięki doskonałej dyspozycji scenicznej. Dotychczas GDS zagrali blisko 150 koncertów w kraju oraz za granicą – w Niemczech, w Czechach, na Litwie. Supportowali kilka wyśmienitych grup – m.in. amerykański The Paper Chase, trzykrotnie wystąpili na żywo na antenie radiowej Trójki oraz dwukrotnie na festiwalu OFF w Mysłowicach. Związani z Bydgoszczą w swoim rodzinnym mieście zorganizowali trzy edycje Low Fi Festival, na którym zagrało blisko 40 alternatywnych zespołów.

 

Ostatnie miesiące poświęcili jednak wyłącznie nagrywaniu materiału na nowy krążek. „W ciągu 1,5 miesiąca udało się zamknąć materiał i rozpocząć proces nagrywania. Było dużo wątpliwości, luty, mróz, śnieg, brak pieniędzy i wielka niewiadoma” – wspominają. „Entuzjazm zrodził się w codziennej pracy”. Tytuł nowej płyty zaczerpnęli z twórczości Franka Zappy, jednak jak zaznaczają, to raczej podkreślenie dystansu do samych siebie i napięć towarzyszących pracy, niż bezpośrednia muzyczna inspiracja.

 

Nowy krążek bydgoskiego składu to z jednej strony wyraźna odmiana – głównie ze względu na dbałość o piosenkową formułę, z drugiej: twórcza kontynuacja dotychczasowych dokonań wyrastających z tradycji ambitnej gitarowej sceny niezależnej zza oceanu. „Żywimy przekonanie, że ta płyta składa się z ośmiu ładnych piosenek. Mamy jednak wrażenie, że »Go Cry On Somebody Else’s Shoulder« ma potencjał i ładunek mogący zdefiniować moment przełomowy w życiu nas samych, jak i wielu naszych słuchaczy” – mówią muzycy. „Jest to po prostu kolejny krok w świadomie – choć niepewnie – wyznaczonym przez nas kierunku. Wszystko póki co wskazuje na to, że warto dalej nim podążać”.

 

Zespół wkrótce rusza w trasę koncertową. Bieżące informacje na tej stronie.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: