Strona główna > Muzyka, People > Sexbomba skończyła 25 lat // Unsound – pierniki

Sexbomba skończyła 25 lat // Unsound – pierniki

Na początek ogłoszenie infernalne😉 Zespół Sexbomba ma już 25 lat i ten jubileusz postanowił uczcić. Robert Szymański zaprasza z tej okazji na koncert kapeli do jej rodzinnego Legionowa. Będą ciekawi goście oraz… piwo za friko😉 A poniżej krótka refleksja z piernikiem w tle, będąca pokłosiem pewnej recenzji i wizyty na pewnym koncercie.

Robert Szymański, dla niewtajemniczonych wokalista twórców wspomnień o Marioli walczącej w kisielu, nadesłał krótkie a konkretne info, które jest następujące (zachowuję pisownię oryginalną):

30.10.2011 KONCERT PUNK ROCK CIRCUS – SEXBOMBA i GOŚCIE
Wstąpią: obchodzący jubileusz XXV-lecia istnienia zespół SEXBOMBA oraz m.in. DAMROCKERS (punk rock Kaszebe) WERWOLF’77, BANG BANG i TAMA. Bilety w cenie 21 PLN. Przedsprzedaż od 24.10.2011. Sprzedaż biletów prowadzi klub „REMONT” Warszawa, ul. Waryńskiego 12. Dla pierwszych 50 osób przy barze 1 piwo gratis od zespołu Sexbomba!

Pochodzący z Legionowa zespół Sexbomba gra nieprzerwanie od 1986 roku muzykę punkowo rockandrollową. Nagrał dotąd 12 albumów, oraz występował z czołówką brytyjskiego punk rocka. Na najnowszej płycie zespołu „CTRL+ALT+DELETE” w utworze „Raz przeżyty dzień” śpiewają gościnnie: Siczka (KSU), Zygzak (XENNA), Jaromir (WC), Iglak (BULBULATORS), Harcerz (ANALOGS), Cichy (FORT BS) i Marek Wiernik. To największa jak dotąd tego rodzaju produkcja w historii polskiego punk rocka. Teledysk jest dostępny na stronie zespołu. Więcej informacji: www.sexbomba.band.pl.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Z pobieżnego rzutu oka na prasę wynika, że wszyscy kłaniają się w pas Unsound Festivalowi i wychwalają imprezę pod niebiosa. O całości wypowiadać się nie mogę, bo widziałem tylko dwa koncerty, za to bardzo dobre, ale kamyczek do ogródka organizatorów wrzucić muszę, bo widzę, że stają się chyba zadufani w sobie co najmniej jak władze królewskiego stołecznego miasta, w którym spędzam większość czasu. A które uważają, mniej więcej, iż nic robić nie trzeba, bo Kraków ma zabytki, więc wszyscy chcą tu przyjeżdżać, zwiedzać, pić i studiować. I nie robią władcy miejscy nic lub prawie nic.

Przed rokiem, gdy motywem przewodnim był horror, zjawił się w Krakowie wielki Goblin. Koncert jego niestety wielki nie był. Ja, i jeszcze paru znajomych, wyrażaliśmy zdziwienie, że na terenie Muzeum Komunikacji na ul. Wawrzyńca nie ma ani jednego (sic!) miejsca, w którym można by kupić coś do picia (w środku jest naprawdę gorąco) oraz brakuje stanowiska z merchaindise’em. Tego punktu w wagonie zabytkowego tramwaju z kilkoma płytami składankowymi tak traktować nie można. Minął rok i… nic. W 2011 nie było nawet „mikromerczu” w wagonie, tylko przy wejściu jakieś wątpliwej jakości t-shity (ze 2, 3 wzory maks). O piciu, żarciu dalej można zapomnieć. Jeśli jest jakiś zakaz na terenie, to może przed bramą coś na kółkach postawić? Chyba organizatorzy nie podeszli do tego w ten sposób, że centrum Kazimierza blisko, a tam ochlaj i wyżerka w dowolnych ilościach, więc po co się niepotrzebnie kłopotać. Chociaż, nie założyłbym się… Z czasów korporacyjnych pamiętam, że współpraca z nimi była, delikatnie pisząc, słaba.

 

W sobotę, 15 października, wybrałem się na koncert Chrisa Cartera z Cosey Fanni Tutti oraz ekswokalisty Ultravox Johna Foxxa i towarzyszących mu The Maths. Publiczność mocno międzynarodowa, podczas pierwszego występu naprawdę liczna. O ile mnie wzrok nie zawiódł, niedaleko mnie stał red. Bartek Chaciński, na którego bloga możecie wejść klikając w link na BWM po prawej stronie. Chis & Cosey zachwycili wielu. Zwłaszcza starszych fanów, którzy z uwagi na miłość do Throbbing Gristle tam się pojawili. Koncert był OK, lecz jak dla mnie za mało zaprezentowali tych spokojnych, minimalistycznych, ilustracyjnych nagrań. Wizualizacje były tłem do swoistego alternatywno-industrialnego techno party. Mocna, intensywna muzyka, z recytacjami Cosey i jej wtrętami na trąbce oraz gitarze. Publika była zachwycona. I, niestety, po tym koncercie mocno się przetrzebiła. Kto jednak nie wytrwał niech żałuje, bo John Foxx dał koncert znakomity. Pomijam już fakt, że większość The Maths stanowią urocze, miłe i zdolne panie, które poza obsługiwaniem vintage’owych syntezatorów grają też na skrzypcach i gitarze basowej😉 W tle ich kolega obsługiwał urządzenie z fabryki zmarłego niedawno Steve’a Jobsa, jak również elektroniczne bębny.

Wizualizacje były mniej psychodeliczne niż wcześniej, muzyka bardziej zróżnicowana. A głos Johna brzmiał doskonale! Chylę czoła przed profesjonalizmem artysty i jego klasą. On zaś chylił czoła przed publiką (zostało na jego koncercie ok. 350 osób), która reagowała żywiołowo i wymogła na nim bis. Panie z The Maths uśmiechały się radośnie i szeroko, więc im chyba też się podobało😉 Gdyby na koncercie było porządne stoisko z „merczem” z chęcią kupiłbym po takim występie płytę Johna albo koszulkę, lecz niestety ja i wielu mnie podobnych musiało się obejść smakiem… Głównie starych pierników, chyba uznających Ultravox tylko z Foxxem.

Miana piernika, którego wcale nie uważam za obelgę, dorobiłem się dzięki recenzji ostatniej płyty Björk, bo ponoć nie zdaję sobie sprawy, że Islandka nie musi nic udowadniać, może robić co chce i zaprasza nas do zabawy😀 Z tym, że ja to wiem doskonale, iż ona nic nie musi. Musi (przynajmniej powinna) jednak pisać dobre piosenki, bez względu na to, czy używa do tego djembe, koto, fortepianu, czy też aplikacji na iPada. Rozdmuchany koncept bez wsparcia porządnych kompozycji się nie obroni. Choć w przypadku Björk powinien zadziałać, gdyż obserwuję coś na zasadzie świętości na piedestale – „ona jest wielką artystką z zasługami, nie piszmy o niej źle”. Chwalić można za pomysłowość i odwagę, za wykonanie tylko minmalnie. Jest mi raczej obojętne tworzywo artysty, dopóki tworzy coś, co jest mnie w stanie poruszyć, zachwycić. „Biophilia” nie może. Czyli jestem i będę starym piernikiem😉 I będę z radością bywał na takich koncertach, jak Johna Foxxa, choć żaden ze mnie zapiekły fan Ultravox. Tam było i świetne wykonanie, dobra temperatura koncertu i piosenki lepsze. Do napisania niebawem, mam nadzieję.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: