Strona główna > Muzyka, People > Impreza w Guantanamo

Impreza w Guantanamo

Spokojnie, nie byłem w Guantanamo i jakoś szczególnie mi się to nie marzy. Wizyta na Kubie poza bazą, jak najbardziej. Byłem za to, i to zaledwie kilkadziesiąt minut temu na koncercie Guantanamo Party Program. Zespołu z Wrocławia, któremu krakowski koncert na mini-trasie zorganizował nie tracący zapału do promowania muzyki niezależnej Paweł „Gajwer” Gaik.

 

Za zaproszenie i koncert jestem bardzo zobowiązany. Występ może niezbyt długi, ale za to więcej niż treściwy. Wrocławianie potrafili porwać ludzi, sprawić, by szaleli razem z nimi, razem z nimi chłonęli te chore, mocne, rozjeżdżające się postmetalowe dźwięki. Na samym początku charyzmatyczny i budzący respekt posturą wokalista Darek Liboski zaznaczył, że są wk…i na PKP i kilka rzeczy i że zobaczą, co z tego wyjdzie. Jeśli ma wychodzić tak, jak w piątek 26 listopada w Kawiarni Naukowej na krakowskim Kazimierzu, to mam wielką nadzieję, że rodzime koleje będą GPP wk…ć często😉 Fajnie to brzmiało, wciągało, a Darek mimo skąpości przestrzeni szalał niesamowicie. Szkoda, że tak krótko grali, ale mieli powód, bo w Krakowie pojawił się z nimi nowy gitarzysta, któremu nie starczyło czasu na zapoznanie się z całością materiału. Moja sugestia, w takich monetach, gdy własny repertuar się wyczerpał, nowy muzyk więcej nie umie, grajcie covery! W alternatywnej muzyce jest naprawdę z czego wybierać😉 Gdyby GPP mogli zagrać jeszcze z godzinę, jestem pewny, że nikt nie opuścił by klubu (i tak powtórkę jednego numeru udalo się wymusić). Potencjał zarażania wrocławianie mają naprawdę spory i powinni z tego korzystać możliwie najczęściej. Zdjęć komórką tym razem nie robiłem😉

 

Do wyboru miałem dziś w K-wie Acid Drinkers, Pogodno. Wybrałem GPP i nie żałuję tej decyzji. O wejściówce na Lady GaGę mogłem od dawna zapomnieć. Szczerze żałuję, bo chciałem ją zobaczyć w akcji. Ja akurat należę do tych, którzy mają dla Stephanie Germanotty wielki podziw za konsekwentne kształtowanie wizerunku, panowanie nad tym, co się dzieje i za umiejętności muzyczne, dzięki którym zdobywa miliony fanów. Nie każda artystka to potrafi, a Lady GaGa nie jest przecież jakąś zwalającą z nóg pięknością.

Czy panowie z GPP przyciągają jak magnes płeć żeńską, nie wiem, bo starałem się zdążyć na ostatni tramwaj, by podzielić się asap swoimi wrażeniami i przed snem zapuścić jeszcze płytę wrocławian, którą z radością nabyłem. Wielbicielom stopniowania emocji aż do dźwiękowego wybuchu, zakochanym w rozjeżdżających się riffach, wokalu wykrzykującym smutne słowa, polecam gorąco. Guantanamo Party Program wydaje No Sanctuary Records (nosanctuary.pl), a ich MySpace oferuje kilka numerów, konkretnie trzy sztuki.

 

  1. ubik
    29/11/2010 o 9:13 am

    zaznaczę tylko, że Artur pojechał z nami w trasę po zagraniu całych DWÓCH prób!🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: