Strona główna > Muzyka, People > Hey ho, let’s go!

Hey ho, let’s go!

Jak wiedzą ci, którzy śledzą moje posty na Facebooku, miałem zaszczyt i przyjemność rozmawiać niedawno przez blisko pół godziny z Markym Ramone’em, perkusistą legendarnej formacji Ramones. To są chwile, dla których warto się męczyć, ścierać opuszki, nie dosypiać, rezygnować z piwa na mieście z fąflami, szukania drugiej połówki, itp. 😉 Marky z projektem Marky Ramone‚s Blitzkrieg za kilka dni zagra dwa koncerty w Polsce (28 października – Kraków, LochNess; 29 października – Warszawa, Proxima). Poza nim znaną postacią w grupie jest jeszcze tylko Michael „Michale” Graves, który śpiewał przez kilka lat z Misfits, z którymi notabene Marky zawitał w 2003 roku do Polski. Szkoda, że nie byłem, że podszedłem do tego z głupiej pozycji – skoro nie ma Danziga, to mam to w d… Koncert ponoć był kapitalny. Poza Markym, Jerrym i Doyle’em na scenie był jeszcze Dez Cadena z kultowego Black Flag. Cóż, mam nadzieję zobaczyć Marky’ego za kilka dni w Krakowie. A już jutro (na 90 procent) na stronach Muzyka.onet.pl będzie można przeczytać zapis mojej rozmowy z artystą. Po cichu liczę, że uda mi się wepchnąć na chwilę na backstage i wziąć od Marky’ego autograf na zajefajnym boxie Weird Tales Of The Ramones.  A poniżej teaser wywiadu, czyli kolejny materiał exclusively na „Buszującym w morzu” 😉 Enjoy it! Zdjątko pożyczyłem ze strony Go Ahead, firmy organizującej warszawski koncert Marky Ramone’s Blitzkrieg.

Wracając jeszcze do anegdot. Znalazłem pewną historyjkę w książce, którą napisał Everett True „He Ho Let’s Go: The Story Of The Ramones„, dotyczącą twojego spotkania ze Stingiem…

W przypadku tego tytułu zalecam ostrożność, bo jest w nim sporo nieścisłości i nieprawdziwych informacji. Spokojnie można polegać na przykład na książce, którą napisał Monte Melnick, także „Ramones: An American Band” Jima Bessmana oraz jeszcze jednej pozycji o Dee Dee’em.

W takim razie, ta opowieść o tym, że Sting robił sobie jaja z twojego wyglądu, ty udzieliłeś mu ciętej riposty, po której on się oddalił jak niepyszny, jest prawdziwa?

Tak, to zdarzyło się naprawdę.

Miałeś później, po latach, okazję spotkać Stinga i mu to przypomnieć?

Wtedy widziałem go z bliska pierwszy i ostatni raz. W ogóle nie przepadaliśmy za nim i za The Police. Uważaliśmy, że to dupek, a oni próbują zrzynać z punka i reggae. Uwaga, jaką wtedy do mnie skierował była mocno arogancka i pogardliwa, mówiąc eufemistycznie, więc odpowiedziałem mu taki sposób, żeby po prostu się odp….ł. I się odp….ł [śmiech].

Reklamy
Kategorie:Muzyka, People Tagi: ,
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: