Strona główna > Film, People > Pornograficzny prezent ;)

Pornograficzny prezent ;)

Tytuł – „Thinking XXX”, przetłumaczony na „Gwiazdy XXX – portret intymny (wersja rozszerzona)”. Niezbyt fortunnie, bo intymności tam za wiele nie ma . Lepiej wyglądałoby chyba „Gwiazdy XXX poza planem” albo „Gwiazdy XXX na innym planie”. Dokument wyprodukowany przez HBO był jednym z prezentów na moje ostatnie urodziny. Dzióbo, jesteś jak zwykle wielki i jak zwykle wiedziałeś, co mi sprawi przyjemność😉

Spokojnie, niech nikt się zawczasu nie napala. „Momentów” nie ma, detali z planu filmowego, sztuczek montażowych też nie (aczkolwiek parę wzmianek na ten ostatni temat się pojawia). Co jest? Jest dokumentacja sesji fotograficznej, jaką wymyślił sobie światowej sławy fotograf Timothy Greenfield-Sanders, który widnieje jako reżyser „Thinking XXX”. Amerykanin swoje skrócone port folio przedstawia na początku i trzeba przyznać, że jest ono imponujące. Kilka lat temu Greenfield-Sanders wpadł na pomysł, aby pokazać w swoim obiektywie największe gwiazdy porno, zarówno pornosów dla hetero, jak i dla homo. W niespełna godzinnym dokumencie widzimy największe gwiazdy kina XXX w „bezpiecznych”, niekontrowersyjnych pozach, patrzących w obiektyw. Greenfield-Sanders pokazał po prostu mistrzów tej profesji patrzących spokojnie w obiektyw i pokazujących swoje walory. Sama dokumentacja sesji niczym wielkim i zachwycającym nie jest. Ot zwyczajnie, pan i pani najpierw pozują w ciuchach, a następnie bez. Największa gwiazda porno w historii, Jenna Jameson, ma już chyba tak wielkie stawki, że rozebrała się tylko do połowy i nawet w czasie rozbieranej sesji miała na sobie spodnie. Ona właśnie patrzy na nas z okładki. Najfajniejsze są strzępy rozmów z, i spoza planu, różne śmiesznostki, które opowiadają gwiazdy porno. Przoduje oczywiście Ron Jeremy, który nie powstrzymał się od zabawnego skomentowania swojej fotografii. Parę razy gwiazdy żeńskie mówią, że dziwnie się czują będąc tyle czasu w ubraniu. Faktycznie widać, że bez żadnej krępacji wyskakują z ciuchów przed obiektyw i czują się przed nim swobodnie. Żadnego mięcha nie ma, zabawy z genitaliami, układów, itp. Greenfield-Sanders naprawdę chciał pokazać jedynie gwiazdy porno z innej strony i nieco się o nich dowiedzieć. Niejednokrotnie wyczuwało się jego wielkie zdumienie, na przykład gdy Aidan Shaw, gwiazda pornoli gejowskich, tłumaczył fotografowi, na czym tak naprawdę polega jego praca.

Nikt mi nic za to, co za chwilę napiszę nie zapłacił, ale zapewniam, że warto „Thinking XXX” mieć w wersji poszerzonej. Poza 58-minutowym dokumentem mamy dwie godziny dodatków, a wśród nich dużo wywiadów z gwiazdami, które poznają nam lepiej je poznać, dowiedzieć się, że niekoniecznie wykonując zawód gwiazdy porno wyląduje się w rynsztoku. Widok słodko głupiutkiej Jesse Jane w ślicznym domu z basenem, czy Heather Hunter wysiadającej z hummera przekonuje, że to naprawdę jest opłacalny biznes, zwłaszcza dla kobiet (faceci dostają znacznie mniejsze gaże). Poznajemy panie, które po zakończeniu kariery porobiły doktoraty, założyły lukratywne biznesy, zainwestowały w nieruchomości. Wypowiadają się dziennikarze, naukowcy, a także wybitny pisarz Gore Vidal. Jest skrócona debata, czy pornografia jest zła, czy dobra, czy warto, czy trzeba unikać, itp. Pamiętam, że w czasach kompilowania pracy magisterskiej wiele lat temu, musiałem przedzierać się przez opasły, świetnie napisany wolumin „Media Law” Ralpha Holsingera. Autor rozbierał wiele case’ów amerykańskich na czynniki pierwsze, pokazywał różne interpretacje kontrowersyjnych pojęć. Zapamiętałem, że nikomu nie udało się sformułować przekonującej, akceptowalnej przez wszystkich definicji pornografii. O dopuszczalności bądź niedopuszczalności pewnych treści decydują przepisy stanowe. W „Thinking XXX” nikt nawet nie próbuje podawać definicji. Panie i panowie badacze, obserwatorzy mówią generalnie to samo – że do tej pracy potrzebna jest pasja, wielkie umiłowanie seksu, że trzeba uważać, bo można zostać okrutnie wykorzystanym, że to tak samo dobry sposób na zarabianie pieniędzy, jak każdy inny, że potrzebna jest uwaga, świadomość tego, na co się młode dziewczę lub chłopię pisze (panie wchodzą do zawodu w USA około 17., 18. roku życia; Belladonna mając na filmie lat 22 chwaliła się 250. produkcjami na koncie). Nobliwe panie z figlarnym błyskiem w oku, reprezentujące światek naukowy nastawiony raczej pro, generalnie nie mają nic przeciwko, aczkolwiek jedna z nich mówi, że nie zgodziłaby się, by jej córka poszła taką drogą. Naukowcy i dziennikarze niczego ciekawego w zasadzie nie mówią. Najciekawiej wypadają wywiady z niektórymi gwiazdami. Jenna Jameson niestety go nie udziela, a szkoda, bo jako osoba, która zarobiła swoim ciałem dziesiątki milionów dolarów (udziały w swojej formie sprzedała bodajże rok temu za blisko 80 mln), do tego o sporej inteligencji, miałaby na pewno dużo  ciekawego do powiedzenia. Obejrzenie rozmów z Heather Hunter, Brianą Banks, lubiącą seks na bardzo ostro Belladonną (fist fucking to dla niej chleb powszedni, żeby nieznający sfery adult movies mieli jasność), Seanem Michaelsem, Sunrise Adams, Jesse Jane, weteranką Niną Hartley, Aidanem Shawem, Seymorem Buttsem, Terą Patrick (wtedy jeszcze żoną Evana Seinfelda z Biohazard, który nawet miga kilka razy na obrazie) może naprawdę zmienić zdanie niejednej osoby na temat tych, którzy zarabiają poprzez – jak mówi jedna z postaci w filmie – art of fucking. Nie, nie ma wybielania się i hymnów pochwalnych na temat przemysłu. Niektóre panie mówią otwarcie, że weszły w ten biznes, ponieważ nie miały środków dożycia. Inne przyznają się do uzależnienia od heroiny, do ciężkiego dzieciństwa w rodzinie mormońskiej (Belladonna!). To nie jest ubranko szyte na miarę, na pewno nie w 100 procentach.

Na deser polecam zostawić sobie to, co robi w filmie Lou Reed (tak, ten Lou Reed) oraz krótkie reportaże z premiery atlasu Greenfielda-Sandersa w Nowym Jorku i Los Angeles. Sam byłem ogromnie zdziwiony, ile i jakich gwiazd kina mainstreamowego się na nich pojawiło. Czasy, gdy zdjęcie obok gwiazdy porno wiązało się ze skandalem albo było traktowane jako obciach, definitywnie minęły. Polecam „Thinking XXX” choćby z tego względu, że marne są szanse, aby u nas ten biznes rozwinął się w takim kierunku z oczywistych powodów. Polskie produkcje XXX i o XXX to… Szkoda pisać.

Z dużym opóźnieniem, ale dobrze, że w ogóle zobaczyłem świetny thriller science fiction „Pandorum”. Produkcja niemiecko-amerykańska, ze znanych aktorów tylko Dennis Quaid i Ben Foster, ale obraz trzymający w napięciu do samego końca. Mroczna atmosfera, astronauci budzący się po długiej hibernacji, po której okazuje się, że nie wiadomo gdzie są, niewiele pamiętają, stopniowo sobie przypominają, na czym polegała ich misja. Okazuje się, że na statku kosmicznym jest jeszcze kilka osób z wcześniejszych i późniejszych misji, które nie wiedzieć czemu znalazły się akurat na tym statku. Co gorsza, rządy na potężnym promie objęli mutanci, których jest masa i z którymi walczyć nie jest łatwo. Raczej należy uciekać. Scenografia, potwory, pobudka z zahibernowania, cyberpunkowa wilgoć i brud kojarzą się trochę z arcydziełami Ridleya Scotta. Ale to skojarzenia dobre. „Pandorum” to z pewnością dziecko nieco mniej udane, ale rokujące nie najgorzej. Środki na realizację były mniejsze, co widać, lecz i tak niektóre kadry wywołują spore wrażenie. Słodzenia nie ma za wiele, obrzydliwości można spokojnie przeżyć. Muzyka dość oszczędna, rzadko wybijająca się na pierwszy plan, ale chwilami mocno intrygująca. Z chęcią za jakiś czas powtórzę sobie „Pandorum”. Na DVD i blu-rayu jest dostępne w Polsce od wiosny 2010.

  1. 02/08/2010 o 8:30 pm

    Mnie też Pandorum przypadł do gustu. Dobre podejście do tematu i interesujący film. Zdecydowanie go polecam.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: