Strona główna > Literatura, Muzyka, People > Good afternoon Rubin Thursday

Good afternoon Rubin Thursday

Szok pofainthnomore’owy powoli mija, choć pewnie jeszcze długo będę miał w pamięci ten kapitalny koncert. Niech inni piszą, co im się podoba. Według mnie w Pradze FNM stworzyli kapitalny spektakl.

anomalyPrzyszedł czas na powrót do rzeczywistości, czyli na zmierzenie się kolejną płytą. Padło na solowego Ace’a Frehleya, eks-Kissowca. Z muzyków Kiss zawsze lubiłem go najbardziej, a z czterech solowych płyt członków Kiss z 1978 roku jego była dla mnie najfajniejsza. Rockowa, z kilkoma fajnymi numerami i hiciorem „New York Groove”, choć do mnie najbardziej trafiał „Rip It Out”. Czasy się zmieniły, Ace już chyba na dobre poza Kiss, bez makijażu, z mocno pomarszczoną twarzą. Ale ogień w sobie ma, czego dowód daje na „Anomaly”. Płyta nie jest równa. Obok świetnych rockerów są mniej udane, nudnawe kawałki. Ale generalnie to bardzo przyzwoity rock, hard rock, jest też trochę lekko popowej chwytliwości, aczkolwiek mało przebojowości. Fajnie wypada cover „Fox On The Run” Sweet. Szkoda tylko, że menedżment artysty taki nieufny i udostępnił tylko okrojone wersje piosenek. Na szczęście nie na tyle, aby nie dało się słuchać i wyrobić sobie opinii. Trochę się bałem, gdy przeczytałem, że z pomocą Ace’owi pośpieszył Marti Frederiksen, który ma tendencje do zbytniego zmiękczania, upopawiania piosenek, ale strach był niepotrzebny. Gość z taką renomą, jaką ma Frehley jest od rozkazywania, nie od wypełniania poleceń. Co najwyżej w swej dobrotliwości przyjmie jakąś radę. Ace nagrał naprawdę przyzwoitą płytę, bez fajerwerków. Chcecie posłuchać dobrego rocka gitarowego w wydaniu faceta, który wie o tym gatunku wszystko? „Anomaly” może Was zaspokoić całkiem nieźle.

rubinPrzede mną wspaniała przygoda książkowa. Poza opisami podróży Kazimierza Nowaka po Afryce, w kolejce czeka już biografia Ricka Rubina. Dziś odebrałem. Na razie było tylko pobieżne kartkowanie i śledzenie cytatów mistrza, które pojawiają się jako zapowiedź niektórych rozdziałów. Mądre rzeczy człowiek mówi. Jedna z nich leci mniej więcej tak: „Kluczem do wszystkiego w tym, co robię, jest wiara w to, a nie myślenie, co może się sprawdzić. Naprawdę, nigdy nie miałem planów, żeby zrobić coś konkretnego. Zawsze robiłem to, co lubiłem i w co wierzyłem. Na moje szczęście, wszystko się udało”. Zapowiada się sporo ciekawych opowieści. Zresztą, część z nich pewnie zbiegnie się z tym, co zawarte jest w biografii RHCP „Fornication”, którą powolutku kończę. Rzecz też godna polecenia.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: