Strona główna > Uncategorized > Umarł król…

Umarł król…

Miało być więcej o płycie Rachael Yamagaty, o znakomitym koncercie Down, świetnym tekście Krzysztofa Vargi z „Dużego Formatu”, ale na razie nie będzie, bo wydarzyło się coś, co swym formatem przewyższa wszystko w tym roku… Odszedł Michael Jackson. Król muzyki pop, nieprawdopodobny talent. Nie było i pewnie długo nie będzie osoby, która zbliży się do jego artystycznego poziomu, osiągnięć. Wiadomo, że osobą był kontrowersyjną, że zagubił się w życiu, że dawno stracił kontakt z rzeczywistością i żył w jakiejś wymyślonej przez siebie bajce. Ale nikt nie zaprzeczy temu, że takiego popu, jaki on stworzył (bo on był również twórcą, nie tylko odtwórcą) jest dziś jak na lekarstwo. Szkoda, że nikt nie był w stanie zatrzymać go, gdy robił te wszystkie dziwne rzeczy ze swoim ciałem, nikt nie był w stanie zasugerować mu, że trzeba przystopować, zaszyć się gdzieś na uboczu i skupić się na tym, co w jego życiu najważniejsze – na muzyce. Teraz można tylko żałować i cieszyć się tym, co po sobie pozostawił, dziesiątkami hitów, świetnymi teledyskami. I trzeba psychicznie szykować się na to, że wkrótce nastąpi wysyp cudownie odnalezionych piosenek, wznowionych płyt, filmów i nie wiadomo czego jeszcze. Król umarł, jego muzyka będzie żyć wiecznie. Ale czy kiedyś narodzi się sukcesor Michaela? Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić. Rest in peace Michael.

Reklamy
  1. LeD
    27/06/2009 o 3:30 pm

    Rockowymi, soulowymi, jazzowymi… Generalnie oddychał wieloma i był niezwykle wszechstronny, co jakoś niewielu – takie mam wrażenie – zauważało. Te jazzowe, delikatne wstawki to z pewnością efekt współpracy z Quincym. Rockowe to Slash, Steve Stevens, Jennifer Batten, Eddie van Halen, a soul i funky miał we krwi od dziecka, więc nie ma się czemu dziwić. Wielka strata, to pewne. Równie pewne jest to, że na jego odejściu wielu zarobi. Już jest zapowiedziana premiera kilkupłytowej składanki, a to na pewno dopiero początek…

  2. Konrad
    26/06/2009 o 12:08 pm

    O ile popu nie słucham, o tyle Jackson zawsze dla mnie oddychał bardziej rockowymi klimatami. Dramat.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: