Strona główna > Uncategorized > Złapany przez Opole

Złapany przez Opole

Pewnie to źle, iż się do tego przyznaję, ale starałem się kombinować z całych sił, aby uniknąć porażenia narządów wzroku wydarzeniami z najważniejszego kiedyś polskiego festiwalu. Nie udało się.  Dane mi było obejrzeć niedzielne Superduety oraz prześledzić na szybko tytuły z wcześniejszych dni o nagrodach dla Maleńczuka, Piasecznego Andrzeja, Pectusa i paru innych twórców. Duety owszem były, lecz do poziomu super brakowało im mniej więcej tyle samo, co polskiej reprezentacji kopaczy piłki do zdobycia mistrzostwa świata.  Siedziałem, patrzyłem, czasami byłem lekko osłupiały (gdy Kasia Kowalska pojawiła się masce, a potem nie wiedzieć po co waliła w bębny pokryte fruwającym brokatem, czy cholera wie, co tam na nie nasypano). Generalnie jednak wykonania spłynęły po mnie niczym woda po kaczce. Publika oczywiście szalała, ja nie. Nie było w tych wykonaniach nic, co mogłoby poruszyć i wcale nie zdziwiłem się, gdy w poniedziałkowej prasie pojawiły się zgodne narzekania na imprezę. Pewnie w tym roku było już na to za późno, ale gdyby organizatorzy chcieli wzbudzić sensację, to powinni pomyśleć o ustawieniu w przyszłości duetu Nergala z Dodą. Lepiej może nie będzie, ale zabawniej na pewno (kto widział Dodę robiącą „konferansjerkę” w Sopocie w 2007 roku wie, że na Dorotę w takich sytuacjach można liczyć, zarówno pod względem werbalnym, jak i wizualnym). I rozgłos za granicą gwarantowany, bo kapela Nergala pozycję poza ojczyzną ma nielichą, a zapowiada się, że niebawem jeszcze ją poprawi. Występ Lady Pank na trzeźwo też mógłby być ciekawy… Dobrze, że już po Opolu.

Na fali wielkiej promocji płyty Gaby Kulki chciałem polecić zagraniczną panią również blisko zaprzyjaźnioną z fortepianem, której płyta wpadła mi niedawno w ręce. To Rachael Yamagata. Podwójny materiał „Elephants… Teeth Sinking Into Heart” to ciekawa mieszanka smutnych w dużej mierze akustycznych piosenek (CD 1)  i nieco mocniejszego, elektrycznego grania (CD 2).  Przesłucham jeszcze parę razy i napiszę nieco więcej na jej i muzyki temat. W kolejce jest też solowy materiał Matta Malleya z Counting Crows, emerytowane świry ze Spinal Tap i DVD Claptona z Winwoodem. A i coś ekstremalnego się znajdzie, choćby nasz rodzimy Rootwater…

Do przeczytania niebawem.

Reklamy
Kategorie:Uncategorized
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: