Asymmetry Festival 2012 – Newsfeed 2
Drugie wejście związane z Asymmetry Festivalem 2012. Nie bez przyczyny, rzecz jasna. Pojawili się kolejni wykonawcy w programie, a i ja popełniłem małe co niego, czyli tekścik o Bleubirdzie alias Jacquesu Brunie, który wystąpi na Asymmetry Festival Before Party.
O Killing Joke już było. Dziś zaś news, który pojawia się z pewnym opóźnieniem. Chodzi o konkursowe zespoły, które dołączą do line-upu czwartej edycji festiwalu. Są to: “dwie grupy z Czech oraz dwie z Polski: THAW – wspólny projekt muzyków Sun For Miles i Forge Of Clouds, penetrujący rejony nowoczesnego, eksperymentalnego black metalu; DROM – atmosferyczny post-metal/doom z Czech; NOD NOD – ponownie czescy sąsiedzi, ich muzyka to wypadkowa post-hardcore/noise, przywodząca skojarzenia z dokonaniami Made Out Of Babies; PANACEA – polski hardcore/crust z ciężkim brzmieniem gitar, potężną perkusją, przyprawiony dawką niszczycielskiego wokalu”.
***
Nowością na stronie festiwalu jest też mój tekścik o Bleubirdzie. Jest on zarazem zapowiedzią wywiadu z Amerykaninem, który wkrótce powinien pojawić się na witrynie. Artykuł jest krótki i raczej luźny, lekki, więc nie powinniście się zmęczyć czytając go
A artystę naprawdę polecam. Jako osoba dość sporadycznie związana z twórcami z kręgu szeroko pojętego hip-hopu, rzadko mam okazję słuchać muzyki z alternatywnego odłamu gatunku. Bleubird to jednak coś więcej niż hip-hop i rap, o czym już pisałem w recenzji jego najnowszej płyty (24 stycznia premiera) na witrynie Asymmetry.
Apeluję o czujność, bo niebawem ogłoszenie następnych potwierdzonych wykonawców. Zdradzę jedynie, że jeden z nich będzie związany z amerykańską legendą alternatywy, której nazwa zaczyna się na literę “f”
.



Każdy niby zżyma się na szufladki, szczególnie muzycy, ale to konieczność, by jakoś przybliżyć ludziom co gra dana kapela. Choć zdecydowanie trudniej przekazać w słowach emocje zawartą w muzyce, bo np napiszesz, że Grin Coronera to post-thrash (sic), ale jak przelać kunszt i geniusz kompozycji na papier?
Trzeba mieć na uwadze, że pisze się też do ludzi, którzy niekoniecznie mają pojęcie albo mają niewielkie. Z opisania emocji żyją pisarze
Ci lepsi robią to doskonale, z dziennikarze potrafią to reportażyści. Z muzycznych, moim zdaniem, umie to niewielu. Nie wiem, czy sam to potrafię, ale przynajmniej się staram…
Ja lubię recenzje dwóch Wiesków z Teraz Rocka, bo jak piszą choćby o metalu, to robią to bez podniety, z wyrachowaniem, ale uznając taką formę grania, a nie odrzucają, bo sami wolą Floydów czy Breakout. Jak na swój wiek są całkiem “nowocześni”:) Z branżowych to Szubrycht, Dunaj i Lerch. Ty też jesteś dobry:)
Pełno w dzisiejszym rocku i metalu róznych “post-ów”, czyżby zaczęło się od Dillinger Escape Plan? a “postblack-ów” też masa, choćby deathspell omega czy blut aus nord. Czy jest post death metal? Nie słyszałem, raczej był określany jako progresywny, eksperymentalny, który grają/grali Pestilence, Cynic czy Atheist.
Daj szansę dziennikarzom amerykańskim
) Oni wszystkiemu potrafią przypiąć label
) Szczerze mówiąc, dla mnie etykietki nic nie znaczą, no może niewiele. Recenzując muszę się nimi posługiwać, aby odbiorca treści, wiedział o czym prawię.